Mexeminor napisał
No jakoś tak by to wychodziło. Ale XC90 też będzie w kurwę drogie, nawet nie wiem czy nie najdroższe - trudne pytanie ogólnie. W Volvo siedzi rzadkie V8, które będziesz naprawiał tylko w serwisach specjalizujących się w Volvo i na oryginalnych częściach. W VAGach jest trochę więcej opcji, bo zamienników jest w pizdu więcej i są tańsze. Znowu Touareg to kurwa mocno średnio udane auto, a Q7 za samo bycie SUVem Audi będzie w chuj drogie w utrzymaniu - wiadomo. Musisz się liczyć z kosztami utrzymania spokojnie 5x wyższymi niż E39, a jeśli akurat miałeś farta i nie wsadziłeś w nie dużo przez te 2,5 roku, to nawet 10x wyższymi.
Z tym 3 aut najbezpieczniejsze jest XC90 2.5T z manualem, ale wiem, że to nie przejdzie, bo skrzynia.
Jednak najlepiej se poszukać ładnego X3, chuj w to, że tam siedzi GM - jak to będzie 3.0i, to skrzynia ma duże szanse na bycie w dobrej kondycji, bo momentu w benzynie jej tak nie dobija. BMW jest zdecydowanie najprostsze i najtańsze w utrzymaniu.
Ew. jeśli V8, to ja bym Grand Cheerokiego polecał mocno z 4.7 pod maską. Najtańszy w utrzymaniu z tych wszystkich wynalazków, prosty jak chuj i kupisz stosunkowo tanio.
V8 to nie jest warunek no ale fajnie by było
Nie spodziewam się, że będzie tanio xD ale nie chce wypierdalać jakichś ciężkich pieniędzy na 10-12 letnie auta.
X3 wciąż rozważa,, szczególnie jak pod żonę, ale czy kupowanie typowo pod nią auta jest sens no nie wiem, sam to bym se navigatora kupił i chuj.
W oko mi wpadło też 3,2 od volvo, choć za szybko to nie jedzie to w sumie pewnie wystarczy, grand cherokee z jakims 5,7 tez dojebana sprawa i marzyłem wcześniej ale kurr teraz jakoś nie jestem przekonany do plastikowego amerykańca.
W XC90 przede wszystkim przekonuje mnie praktyczność, dzielone fotele i takie tam
W Q7 to samo + jeszcze bardziej dojebane się wydaje (ale jednocześnie podejrzewam w chuj droższe)
W touaregu nawet kurwa nie wiem co
W X3 koszta utrzymania ale jednak ciaśniutko będzie
W jeepie silnik, ale poza tym to jakos tak...
Zakładki