Ja po okolo 5/6 spotkaniach teoretycznych zaczalem jazdy. A zeby bylo smieszniej to w Eg'u :D
Wersja do druku
Po ilu godzinach zaczniesz jazdy nie zależy od tego ile ustala przepis itd. (przynajmniej nie we wszystkich przypadkach). Często instruktorzy pomijają dane tematy, bo lepiej uczyć się ich w samochodzie niż jako sucha teoria.
Ja sam miałem ze 4 spotkania po 3h i dziś miałem pierwszą jazdę, od razu pojechaliśmy do miasta...
Dlatego o opinie powinno się pytać znajomych, którzy w danej szkole mieli kurs, a nie pytać ludzi w sieci.
Fakt, to prawda że to zależy wyłącznie od instruktora ile godzin przeprowadzi z wami teorie no chyba, że jakiś gamoń się uprze i będzie chciał pełne godziny teorii wykorzystać..Ja miałem tydzień teorii po 2h a reszta to sama jazda.
Wszystko zależy od szkoły jazdy, jak typek zechce Ci pójśc na ręke, tak jak u mnie to miało miejsce, to chodziłem na wyklady i jeździłem w tym samym czasie :P A swoją pierwszą jazdę miałem dokładnie dzień po zapisaniu się na kurs ;)
hxxp://motoryzacja.interia.pl/prawo_jazdy/news/rewolucja-w-prawach-jazdy,1563637
Znalazłem coś takiego na interii, dość dziwne zasady wprowadzają i teraz pytanie od kiedy to wejdzie i czy my którzy już robimy kurs będziemy temu podlegać?
z tego wnioskuję, że co 15 lat będzie trzeba zdawań ponowne egzaminy??Cytuj:
zaplacilem (...) tyle kasy za prawo jazdy zdalem
wszystkie egzaminy za ciezko zarobione pieniadze a
teraz pisza ze bedzie niewazne A+B+E po pietnastu
latach a inne czyli C C+E i D D+E po pieciu latach
to jest zlodziejstwo dopiero !!!!!! a mam napisane
na nim ze wydano bezterminowo !!!!
raczej nie o to tu chodzi, głownie chodzi o to że prawo jazdy bezterminowe nie jest uznawane w żadnym innym kraju (było w jakimś programie) dlatego wprowadzają przepis i z tego co wnioskuje aby od nowa wyrobić dokument trzeba przejść badania (w celu wyeliminowania ślepych i psychicznie chorych zagrażających innym) i nic więcej
To już jest moim zdaniem przegięcie w drugą stronę... Przecież to 6 lat różnicy lol. Od 21 lat bym jeszcze zrozumiał...Cytuj:
Granicę minimalnego wieku niezbędnego do uzyskania prawa jazdy kat. A podniesiono z 18 do 24 lat.
To jest właśnie głupi polski naród/rząd :) Moim zdaniem zapinanie pasów też nie powinno być karane mandatami bo to chyba moja sprawa czy się zabiję czy nie...
A teraz proszę was o pomoc ofc. jak możecie...Może mi ktoś pokazać na tym obrazku gdzie włącza się nawiew na tylną i przednią szybę ??
http://img809.imageshack.us/img809/4956/puntogrande.jpg
Edit dobra na przednią raczej wiem ale nadal nie wiem na tylną jak ;s
Ten lewy przycisk nad pokrętłami chyba z prostokątem.
@up wrrrr
pod radiem masz przyciski 2 co wygladaja jak 3 i ten po lewej to podgrzewanie szyby tylnej bo nawiewu samego w sobie na tyl to raczej nie ma (przynajmniej w wiekszosci samochodow)
Ten znaczek samochodu nad tymi pokretlami jest od 'krazenia powietrza'. Mam nadzieje, ze kapniesz o co chodzi bo akurat zadne lepsze wyrazenie nie przychodzi mi do glowy ;d
No to tak w razie zaparowywania mi szyb robie tak; pierwsze pokretlo tak jak jest, drugie na 2 a trzecie tak jak jest czyli podgrzewanie na nogi i przednia szybe tak i ten przycisk po lewej na tylna szybe ?:>
@down
To już wiem od paru postów wcześniej ; )
Załącznik 248395
Zaznaczone podgrzewanie TYLNEJ szyby.
ten przycisk to jest podgrzewanie tylnej szyby,nadmuch to ja widziałem narazie tylko w bumierze...ale wlaczyc warto bo pomoze, jak chcesz zeby jak najszybciej odparowalo to uchyl okno i trzecie pokretlo na maxa w prawo, wentylator tez na max obroty
no wtedy odparuje najszybciej
poza tym omg ;d ludzie myslcie, bedziecie miac wlasny samochod i tez bedziecie na forum pytac jaksie swiatla wlacza? ;p tam jest wszystko łopatologicznie narysowane to nie wiem co za problem
U mnie wystarcza sam nawiew na szybę (jazda ciepłym powietrzem) i jest gitara. Ogólnie Astry mają problemy z tym parowaniem szyb, chyba trafiłem na dobry model i tyle :)
@Edit
Kuźwa tak to jest jak się wszystkiego nie czyta, myślałem że gadacie o parowaniu szybek :'d
Dobra myślę, że ogarnę te szyby ;D Ze światłami nie widzę problemów :D Jutro się okaże co wyjdzie z tego ;)
@Do tych co mają prawo jazdy i już jeżdżą.
Jaką mieliście najniebezpieczniejszą sytuacje , w której prawie lub doszło do stłuczki? Ja dzisiaj przeżyłem ciężki szok.Skręcam w lewo ustępuje wszystkim z naprzeciwka. Na wprost mnie jest drugi samochód ,który też jest na pasie w lewo. Wszystkich puściłem ,zaczynam jechać a tu nagle, ten samochód co był naprzeciw mnie jedzie z pasa do skrętu w lewo...prosto. I mi przecina drogę. Dosłownie cudem wyhamowałem,do kolizji zabrakło kilka milimetrów. Kiedyś też, zdarzyło mi się wjechać na zielonym,aż tu koło mnie śmignął rozpędzony samochód, przejeżdżając na czerwonym...ale to i tak mniej hardcorowe niż jazda prosto z lewego pasa. O.o
Ja raz jak cofalem prawie pieprznalem w inny samochod. Chce cofac, braciak do mnie z tekstem 'no jedz, wolne z tylu' to daje wsteczny, ruszam patrze w lusterko a tam fura stoi za mna. No ale na szczescie wyhamowalem i luz. A tak wiekszych jakichs innych okazji nie bylo, staram sie raczej uwaznie jezdzic, przynajmniej narazie ;d
Piesi, który w ostatniej chwili wchodzą na pasy albo pijani piesi, którzy robia niewiadomo co.
byly dwa pasy: z prawego prosto, z lewego w lewo (kiedys bylo z lewego prosto lub lewo). dziadek w punciaku z lewego pasa chcial jechac prosto, a ja obok niego ;p niby nic, ale zeby tam jechac prosto to trzeba dosc sporo odbic w lewo, na szczescie w ostatniej chwili zahamowalem bo zobaczylem go katem oka
jadę bumierem, dupa leci na prawo a jakiś debil z prawej wyprzedza, ja takie oczy O_O brakowało kilka mm
albo jak jechalem (jeszcze było sucho, nawet nie padało) to chciałem przykozaczyć i lecieć bokiem, to dałem w pizde na zakręcie, kurde jakiś dziki manewr, złapało przyczepność, nie wiem co się potem działo, wiem tylko ze chyba stabilizacja toru jazdy zadziałała bo najpierw poleciałem w lewo, potem jebnalem w szybe łbem i jechałem nagle prosto oO
sam nie miałem jeszcze takich sytuacji (no, może przedwczoraj, gdy skręcałem w prawo, a było ślisko i prawie na chodnik wjechałem), ale jak raz z kumplem jechałem, to wbiliśmy się w krzai przy 80km/h, bo nie wyrobił zakrętu, a zatrzymaliśmy się dosłownie 5 metrów przed drzewem. do tego pożyczonym autem;x
ależ poległem panowie dzisiaj heh :D tak mi się sikać zachciało, że już nie myślałem racjonalnie hehe :p
Ja leciałem z kumplem 150km/h około 23 cholernie szeroką i rzadko uczęszczaną drogą gdy nagle wyleciał mi taksówkarz z prawej, wystraszył się i zatrzymał się na środku skrzyżowania, zacząłem hamować, taksówka zdążyła uciec i gdy przejeżdżałem przez skrzyżowanie miałem jeszcze 90 na szafie.
Innym razem leciałem sobie około setki spokojnie trasa na Augustów i zaczęła mnie blondyna w bialym bmw wyprzedzać, wszystko byłoby ok gdyby nie yariska która wymusiła pierwszeństwo na mnie i ze skrzyżowania wyjchała w lewo (stała po mojej prawej) prosto na czołowe z bmw. Skończyło się złożonym lusterkiem i jazdą po poboczu u mnie, yariska też w pobocze a blondyna aż do Makowa Maz. jechała za mną ze średnia prędkością 80-90km.h ;)
Hehe ogólnie z własnego doświadczenia wiem,że największą trudnością w prowadzeniu samochodu wcale nie jest jego techniczna obsługa, przepisy itp. ale... umiejętność przewidywania zachowania innych.Tak,żeby w porę zareagować.Chociaż wiadomo,nie wszystko da się przewidzieć.
W styczniu mam 18 i teraz mam taki dylemat.
Czy iść na kurs? Kilkoro moich znajomych chodziło i płacili a prawko ma aż 1 i obawiam się że też wyrzucę kasę w błoto i nie zdam choć jeździć potrafię bo miałem własny samochód.
I tak się zastanawiam iść czy poczekać parę lat kiedy mi będzie potrzebne.
ja bym robił na twoim miejscu, będziesz miał z głowy
Plusy:
bedziesz mógł jezdzić samochodem kiedy chcesz
nabędziesz doświadczenia
im jestes mlodszy tym lepiej sie uczysz
Minusy
nie bedziesz mogl jezdzic samochodem
w ubieganiu sie o prace liczy się czy ktos ma prawko czy nie, jak nie masz prawka, to osoba z prawkiem juz ma przewagę
wydasz te 1000 zł (chociaż prędzej czy później i tak je wydasz. gdy jestes jeszcze mlodszy to masz szanse ze starzy dofinansują ci troche prawko. a gdy juz bedziesz starszy pewnie bedziesz musial sam placic.)
Jeszcze a propo tych niebezpiecznych sytuacji. Wczoraj- droga w ogole nie odsniezona, zblizam sie do przejscia, z prawej nie widac chodnika bo ktos tak madrze zaparkowal i nagle widze koles wybiega na przejscie w ogole nie rozgladajac sie. Ja po hamulcach, maly poslizg (dobrze ze jechalem dosc wolno), a ten palant nagle zwalnia i patrzy prosto na mnie (zderzak zostal prawie w jego kolanach) z wyrzutem i sobie pwolutku przechodzi chuj zlamany. Wiadomo, ze to ja mam uwazac na takich zjebow ale jak ktos jest slepy to nawet tona elektorniki w aucie nie pomoze...
Siemka,
Mam do Was pytania, mianowicie:
- jadąc po rondzie po wewnętrznym pasie , włączam kierunkowskaz i zjeżdżając z ronda mam pierwszeństwo przed tymi jadącymi po zewnętrznym pasie?
- czy jak zjeżdżacie z ronda (jadąc po wewnętrznym pasie) to przed samym zjazdem - zmieniacie pas na zewnętrzny?
Pozdro !
A mnie zastanawia jak teraz wygląda egzamin, na placyku nic nie widać, linii na drodze nie widać, co jak koło zabuksuje? Egzamin od razu nie zdany za "odpierdalanie" ??
wszystko widać ;)
Plac manewrowy powinien być zawsze tak odśnieżony żeby było widać linie..ja dziś miałem egzamin wszystko ładnie na łuku ale poległem na mieście niestety :P
1. Nie masz pierwszenstwa, puszczach ich.
2. Wydaje mi sie ze zjezdzasz z wewnetrznego pasa dopiero przy swoim zjezdzie z ronda. Powiedzmy chcesz jechac w lewo na rondzie to wjezdzasz na wewnetrzny (jesli sa 2 lub wiecej) i dopiero przy wlasciwym zjezdzie opuszczasz wewnetrzny pas.