Załącznik 374459
Wersja do druku
:)
Cytuj:
Wszystko zaczęło się dość niewinnie. Pewna kobieta, niejaka Frau Troffea, pewnego lipcowego dnia 1518 r. wyszła na ulicę i ni stąd, ni zowąd… zaczęła tańczyć. Jej tajemnicze zachowanie stawało się coraz bardziej niepokojące – kobieta nie przestawała tańczyć przez ok. tydzień. Na dodatek zaczęli przyłączać się do niej inni. W sierpniu tamtego roku w Strasburgu można było się doliczyć już ok. 400 osób owładniętych manią tańca.
Osoby przyglądające się temu dziwnemu zjawisku z boku zaczęły szukać jakiegoś antidotum. Najpierw postawiono na czysto medyczne rozwiązania. Miejscowi lekarze sugerowali, że być może tańczących trawi jakaś gorączka i trzeba ich stopniowo wyciągać z tego stanu. Dość dziwne wydaje się jednak to, że w stosunku do tancerzy nie zastosowano powszechnie stosowanej w tamtych czasach metody tzw. upuszczania krwi, co mogło pomóc w usunięciu nadmiaru „gorącej krwi”. Ktoś wpadł na zaskakujący pomysł, żeby zbudować scenę i sprowadzić zawodowych tancerzy i muzyków. Na ten cel udostępniono nawet dwie sale cechu rzemiosła i rynek zbóż. Wierzono, że w taki naturalny sposób impet taneczny zostanie okiełznany. Niestety pomysł był raczej chybiony. Zamiast zdrowieć, biedni tańczący ludzie zaczęli umierać głównie z powodu zawałów serca i udarów mózgu.
Ów taniec przypominał zatem jeden z późnośredniowiecznych motywów w literaturze i malarstwie, polegający na ukazaniu kościotrupów tańczących z przedstawicielami różnych stanów (fr. danse macabre). Jednak w tym przypadku nie był to jakiś poemat czy obraz, ale dantejskie sceny rozgrywające się na oczach mieszkańców Strasburga.
Chorobliwa przypadłość czy nadprzyrodzona ingerencja? A może po prostu legenda…?
Chociaż miejscowi lekarze tłumaczyli dziwne zachowanie niektórych mieszkańców na płaszczyźnie czysto naukowej, widząc w nim zjawisko jakiejś zbiorowej histerii, byli i tacy, którzy dopatrywali się w całym tym zajściu interwencji sił nieczystych. Niektórych tancerzy zaprowadzono do świątyni i modlono się o rozgrzeszenie. Inni z kolei próbowali w tańcu dopatrywać się jakichś praktyk heretyckich, które ci biedni ludzie mieli odprawiać. Takie tłumaczenie jest jednak trudne do pogodzenia z faktami, wedle których tańczące osoby sprawiały wrażenie przerażonych, a nie świadomie oddających się tańcom pogańskim.
Jedno jest pewne: tajemniczy taniec ze Strasburga to nie legenda, ale udokumentowane w XVI-wiecznych źródłach zjawisko.
Kurwa Ziemia jest płaska
i pomyśleć ze to wszystko przez to, ze ktoś rok temu w Chinach zjadł nietoperza :kekw
https://streamable.com/mxt18z
kurwa co to jest za debil xD
wyjebalbym lepe typowi
Po prostu nie możecie pogodzić sie z faktami, że ziemia jest płaska
takich xivanow w narodzie wbrew pozorom nie jest tak mało:feelsokayman
wiecej niz myslalem w zasadzieCytuj:
Schizofrenia to choroba psychiczna, na którą cierpi 1 proc. naszego społeczeństwa, czyli około 400 tys. osób. W większości są to ludzie młodzi, gdyż choroba ujawnia się najczęściej między 18. a 35. rokiem życia (w chwili diagnozy statystyczny pacjent ma zaledwie 27 lat).
czemu dalej do ciebie nie dociera ze przed sadem udowodniono, ze slowo "jeden" oznacza ze ma dostac jeden dowod a nie 6 przez co wygral sprawe?? xdddd
do tego argument z niemieckimi sadami no cos pieknego a jak niemiecki sad stwierdza ze adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest ok to wtedy ten sad jest nic niewarty i w ogole debile eurokolchoz degeneracja xdddd
ale spoko spoko wiadomo przeciez jeden niesamowity doktur na pewno ma racje a nie jakies tam srodowisko (((naukowe)))
a i co do tego srodowiska naukowego, dam ci taka jedna mala drobna rzecz do przemyslenia - kogo ciezej przekupic, oplacic, szantazowac, jednego dokturka czy cale srodowisko, miliony osob na calym swiecie??