jaxi napisał
Przecież w Indiach nadal sporo ludzi sra na ulicy pomimo posiadania toalety.
W Londynie dalej by jebało gównem gdyby nie odpowiednie regulacje, przepisy, które doprowadziły do budowy kanalizacji i podłączaniu do nich domostw. Rozwój infrastruktury i norm to właśnie efekt zakazów, nakazów i politycznych decyzji. Regulacje tworzą kulturę i edukację, a nie odwrotnie.
Nawet u nas by rzeki gównem płynęły, gdyby nikt tego nie sprawdzał, bo za darmo.
Ale już skończmy z gównem, może ta analogia nie była najlepsza.
Nakaz zapinania pasów. Pasy były, ale jakoś nikt ich nie chciał używać, dopiero nakazem, karą i czasem udało się to rozwiązać.
Zakaz palenia w knajpach - znacznie bliższy alkoholowi.
A skoro Polacy chleją, to rozwiązanie jest proste.
czyli kulturalni ludzie kulturalnie pijący wypierdalają butelki i puszki w krzaki przez głupie zakazy
to ci sami co po lasach śmieci wyrzucają, bo nie ma tam koszy a papierka ze sobą nie wezmą?
rozwój infrastruktury to skutek inwestycji i rozwoju technologicznego, a nie zakazów i nakazów
czy ludzie przestali się poruszać na koniach, bo zostało to zakazane? nie, nadal można legalnie poruszać się po drodze publicznej na koniu, ale nikt już tego nie robi, bo samochody stały się łatwo dostępne, a rozwój infrastruktury drogowej promuje ten środek transportu
gdyby nie rozwinięto sieci dróg, a samochód był luksusem na który stać mało kogo, to dalej jeździlibyśmy na koniach, i ulice byłyby przez nie zasrane (pomimo że w teorii jest nakaz posprzątania)
w indiach ludzie srają na ulicy, bo jest tam ogromny problem z infrastrukturą, systemy kanalizacyjne są przestarzałe i słabo rozwinięte, i to jest główna przyczyna, a nie brak zakazu srania
palenie papierosów w knajpie to żadna analogia, bo dym wpływa bezpośrednio na wszystkich wkoło, jak jedna osoba pali, to muszą to wdychać wszyscy, więc słusznie tego zakazali, natomiast picie piwa na ławce nie wpływa na nikogo innego
oczywiście, zaraz pewnie napiszesz, że wpływa, bo jak ludzie piją, to potem dewastują te ławki, zaczepiają innych itd., tyle że te wszystkie czynności same w sobie już SĄ zabronione i zakaz picia niczego tu nie wnosi, co więcej - można przecież zupełnie legalnie wypić to piwo w ogródku obok, po czym wyjść najebanym i też robić bardachę
jaxi napisał
to ci sami co po lasach śmieci wyrzucają, bo nie ma tam koszy a papierka ze sobą nie wezmą?
śmieci po lasach to nie wywalają spacerowicze, tylko janusze, którzy specjalnie je tam wywożą, żeby nie musieć płacić za normalny wywóz na wysypisko, ale to w żadnym razie nie jest norma, tylko niereformowalny margines, który należy ścigać
a nie jest to normą m.in. dlatego, że mamy rozwinięty zorganizowany system wywozu i utylizacji śmieci, który stanowi niewielki koszt dla normalnego człowieka, więc prawie wszyscy z niego korzystają
oczywiście, jest też taki nakaz, ale gdyby ludzi nie było stać, by płacić za wywóz śmieci, albo gdyby śmieciarka czasem przyjeżdżała, a czasem nie, to też dużo więcej ludzi by wypierdalało śmieci do lasu albo na ulicę (pomimo zakazu), tak jak się dzieje w londynie przez niewydolny system wywozu i utylizacji odpadów, i dlatego to miasto jebie gównem
Zakładki