minęły 3 pracowite dni:
po ostatnim huncie na necro korciło mnie, żeby pomłotkować troszkę pod profit i na zombiaku 'jeszcze godzinke wymęcze' popierdoliłem drabinki xD:
Psycha troche siadła, znowu niewiele brakowało do 60lvl 50mlvl, ale na rano był umówiony hunt, na który wybieraliśmy się z kolegą od 2 tygodni 'jak wydropie bohy, to b robe nastepne'
oddały robke dla jednego:
przesiedzieliśmy 7h i nie chciały dać drugiej, więc umówiliśmy się, że zloocimy w innym terminie.
wieczorkiem juz na spokojnie wróciłem do szkieletków, ale PTSD mocne we mnie i przy tej wieży to mnie aż telepało XD
odrobiony 3ci raz shielding:
a potem wykurzyli mnie złodzieje lootbagów, z pomocą gildii udało się donieść 17k oza bezpiecznie do skrzyneczki.
kolejny dzień losowy huncik necro, nie oddały drugich kierpc, nie liczę już godzin tak sumiennie, ale około 15 bez złamanego turbana xD

za to po tym huncie, juz praktycznie bez supli, podhaczyłem jak zwykle, oprócz tych vampirów ktore musze, jednego którego można spokojnie ominąć. oddał.
Dzisiaj udało nam się wybrać ponownie na banshee, dały mi wymarzony 60lvl:
a potem brobke dla kolegi (druga na ziemi zdjęta ze mnie, bo nie wierzył xD)
miałem jeszcze godzinke do czasu gdy musiałem kończyc hunt, więc mówie, żebyśmy jeszcze chwilke przymulili, kolega sie zgodził i oddały trzecią :D sprzedana na pniu.
a tu stan domku/kolekcji różdzek, kolega z gildii, który uczciwie wygrał zielonke z behe w losowaniu, uznał po dwóch tygodniach, że mi ją odda za drobną przysługę, jako że jestem jedyną osobą na świecie, której na ruszczkach zależy.
jeszcze kilka brakuje, ale chyba ta najtrudniejsza do zdobycia jest moja :D
o i tak sobie pykam, ale już cel -60lvl (przebicie kremuwki v1, którą złożylem broń na 59lvl) został osiągnięty, także jak będę huncił to bez żadnego większego celu i bez spiny.
ZAPRASZAMY DO GILDII ZZD, JEST W NIEJ ZAJEBIŚCIE. polecam screenshoty Lemurka w temacie dedykowanym ZZD, jako przykład na to.
Zakładki