Cytat został ukryty, ponieważ ignorujesz tego użytkownika. Pokaż cytat.

Tak, można być game changerem wchodząc z ławki czy grać ogony i były takie ananasy u nas w kadrze. Daleko szukać nie musisz, bo Świderski jest tego idealnym przykładem czy do niedawna Buksa póki kontuzja go nie wyhamowała.
i świderski, który w analogicznym czasie gry miał całego jednego gola więcej od "pełzającego kownackiego".
Tyle, że ich było widać na boisku, coś z ich gry wynikało. To chyba spora różnica niż pełzający, niewidoczny Kownacki?

No bo jeśli 14 bramek i kilka asyst ma robić wrażenie na poziomie drugiej bundesligi to jak powinniśmy patrzeć na takiego Fulkruga który strzela 16 goli w potężnej bundeslidze.
Pytanie powinno być postawione inaczej: jeżeli 14 bramek i 10 asyst na poziomie drugiej bundesligi ma nie robić wrażenia, to jak powinniśmy patrzeć na 10 goli w MLS albo 4 gole przez cały sezon grania w Serie A (w tym 2 z karnych)?
I dlatego dyskutuje na tym zdechłym forum, bo nie każdy musi się z każdym zgadzać i mieć podobne zdanie. Dla mnie ten gość nie jest wyżej w hierarchii przydatności czy umiejętności nie wspominając o doświadczeniu na poziomie poważnego grania niż pozostali powołani zawodnicy.
PS też mnie ciekawi jaką rolę niby odgrywa piątek w tej saletrze, ale strzelam że rolę nieoheblowanego kołka



Odpowiedź z cytatem



Zakładki