Cytat został ukryty, ponieważ ignorujesz tego użytkownika. Pokaż cytat.

nie no, wczoraj mogło się wyjebać tyle rzeczy, a jednak się nie wyjebało, że chyba rzeczywiście jakieś fatum zostało przełamane

najpierw ta jaga, która grała tragicznie, i cały czas tylko czekałem aż jakiś mutombo ich pogrąży w 87 minucie, żeby potem była gadka, że tak niewiele brakowało
no ale nic takiego się nie wydarzyło i dla odmiany to innym przypadła "ładna honorowa porażka" i gdybanie co by było, gdyby wcześniej dikembe nie dostał czerwonejzaraz potem to lugano, które prowadziło już 3-1 i 4-2, ale dało sobie w doliczonym wbić gola na dogrywkę, potem samo wyrównało w 118 minucie, żeby na koniec odpaść w karnych

później kopenhaga, która miała przegrać, no i przegrała minimalnie 0-1, chociaż jeszcze w 90 minucie miała sytuację na gola, ale typ jebnął w maliny

i na koniec legia, która w dwumeczu wyszła ze stanu 0-3 na 4-3 i o dziwo to torman przeciwników w decydującym momencie wpuścił szmatę po strzale gamonia w krótkich gaciach, i teraz mogą sobie pluć w brodę

oczywiście, musiał gdzieś w tym być ten pierwiastek polskości, bo pierwszego karnego dla lugano strzelał przybyłko i wykopał piłkę poza stadion
ale przynajmniej raz zadziałał na naszą korzyść 
jestem w szoku, że przy tylu możliwościach nic się nie zesrało, i nie zabrakło gdzieś 0.1 pkt




Odpowiedź z cytatem
w skladzie!!!



Zakładki