Nie trzeba uzywac tyle, mi poprostu zalezy na czasie. Mowilem, ze moj dermatolog leci z grubej rury, tradziku nie mam wielkiego ale facet jest w choy skuteczny. Teraz wiem dlaczego, co moge powiedziec, to, to ze efekty sa.
Wersja do druku
No w sumie to logiczne, tylko że różnica jest naprawdę duża i zauważalna na przestrzeni max kilku dni, a nie np. tygodni/miesięcy. A druga sprawa, że to tylko 100km.
Mi akurat brevoxyl dość pomagał i aż tak bardzo nie wysuszał (używałem też jakiegoś tam zwykłego kremu nivea żeby nie przesuszyć). No ale z jakiegoś powodu nigdzie go już nie ma. Nadtlenek benzoilu ma te plusy, że działa antybakteryjnie i praktycznie się na niego nie uodparniasz. O działaniu rakotwórczym nie słyszałem, jakieś źródło?Cytuj:
Wszelkie preparaty na nadtlenku benzoilu takie jak benzacne, brevoxyl, epiduo i inne odradzam stanowczo bo one wysuszają. Wysuszanie skóry jest chujowe, niby coś daje, ale nigdy nie przyniesie 100% dobrych rezultatów. Skórę trzeba nawilżać. Sam nie stosuję teraz żadnych leków, używam żelu nawilżającego dla mężczyzn do twarzy, nie żadnego wysuszającego antytrądzikowego. I to działa na prawdę dobrze także polecam spróbować. Do tego dobra dieta (bez słodyczy, fast foodów i najlepiej bez ziemniaków) i po paru tygodniach będzie na 99% poprawa. Na prawdę testowałem dużo rzeczy i to jest najlepsze co osiągnąłem do tej pory. Jeszcze co do nadtlenku benzoilu to odradzam bo on ma potwierdzone działanie rakotwórcze. Najlepsza maść na trądzik (stosuje miejscowo i się sprawdza całkiem dobrze) to acne-derm lub coś innego z kwasem azelainowym.
Teraz żadnego problemu nie mam, ale przydałoby mi się coś kupić do działania profilaktycznego i/lub w razie ewentualnego nagłego pogorszenia. W takim razie co będzie dobre do tego?
I nie martwisz się o zdrowie? Ja brałem pare miesięcy tetracykliny kiedyś i bardzo żałuję, że to robiłem. A izotek to n razy większy syf. Zwłaszcza, że jak mówisz nie masz pizzy na ryju więc moim zdaniem totalny bezsens, no i tyle hajsu. Ale co kto lubi.
Nie mam zadnych prawie skutkow ubocznych po izoteku, nawet jesli beda nawroty, to coz, bede dalej sie leczyl.
Co do szkodliwosci na zdrowiu, jedyne co zauwazylem to suchosc ust i oczu, co przejdzie po odstawieniu. Z badan wynika ze na watrobe nie dziala w przerazajacym stopniu, poniewaz izotek to nie antybiotyk, to retinoid. Bardziej wplywa on na cholesterol, dlatego robi sie badania na cholesterol.
Przeszkadza mi to ze spojrze w lustro i nie poznaje siebie sprzed lat. Dlatego mam zamiar szybko sie wyleczyc, a sponsora mam. :P
jest szkodliwy i to w chuj o czym świadczy fakt, że jest teratogenny i dziewczyny, które go biorą powinny też stosować antykoncepcję hormonalną. Co prawda facetów to nie dotyczy, ale twierdzenie, że to jest nieszkodliwe jest daleko od prawdy
Izotek nie ma skutków ubocznych? No chyba się mylisz. Zacznij od ulotki, skończ na opiniach innych. Co miesiąc-dwa, przed zaczęciem leczenia i po zakończeniu musisz robić badania krwii gdyż izotek jest nie dla każdego :P Sam używałem i nie potrzeba stosować innych zewnętrznych preparatów. Lecznie izotekiem jest skuteczne zawsze, lecz po dłuższym czasie. W trakcie leczenia może nie zawsze widać efekty (zależy od człowieka), ale dla każdego jest to ratunek, dlatego gdy dermatolog widzi, że normalne antybiotyki nie pomagają zapodaje izotek. Pamiętaj, że należy często odwiedzać lekarza podczas leczenia bo to nie są zwykłe leki -,-
zapedziles sie troche. doustne retinoidy bardzo mocno obciazaja watrobe.Cytuj:
poniewaz izotek to nie antybiotyk, to retinoid. Bardziej wplywa on na cholesterol, dlatego robi sie badania na cholesterol.
izotretynoina to ostatnia deska ratunku dla syfiarzy. dermatolodzy przepisuja to gowno jak cukierki i pozniej szczyca sie tym, ze maja wysoka skutecznosc w leczeniu. taka 'skutecznosc' mozna porownac do chwalenia sie tym, ze zabilo sie siekiera muche. paru moich znajomych jadlo, bo mam u siebie taka magiczke, ktora tym wszystkich faszeruje. jakos nie widzi mi sie lekarz, ktory opiera swoja praktyke na jednym srodku. w dodatku bardzo mocnym i niekoniecznie w 100% bezpiecznym.
To uczucie, gdy syf z pyska zaczyna znikać i skóra wygląda o wiele lepiej, by po 1 dniu już czuć jakieś jebutne zgrubienia pod skórą. Jestem pewien, że jutro z tego będą syfy. Rano miałem czysty policzek. Dzisiaj/teraz już się 2 pojawiły....Nie jest źle, ale szczerze, wolałbym mieć więcej tych mniejszych, niż kilka tych co mam. To na prawdę źle wygląda, zaś jak zmiękną, jakoś się ich pozbędę, to zostają ciemne ślady. Na czole mam spokój. Zaczynam stosować tam ten śmieszny peeling i jest poprawa. Poprostu jak darłem tym po ryju to ten cały syf roznosiłem (brawo ja). Peeling zdał egzamin. Teraz muszę chyba użyć napalmu żeby to zlikwidować -.- Nie mam już siły...
podskorne syfy to najwieksza zaraza. boli, puchnie, rozrasta sie. te effaclary wszystko mi wyciagaja na wierzch. wyglada to paskudnie, ale to te podskorne sa raczej najgorsze.
Jak długo to może trwać? Mam tak już drugi rok. Ogólnie mam raczej przetłuszczającą się skórę, ale od jakiegoś czasu jakby się mniej przetłuszcza. Twarz myję dokładnie co 2-3h, jak tylko się oprę łapą i np czuję, że mam rękę trochę tłustą. Skóra jest po tym mydle trochę sucha, ale póki co używam kremu do nawilżania po goleniu ;P Innego na razie nie mam xd
Póki co mydlo > środki za gruby hajs. Skoczę po effaclar, skoro tak go chwalicie. Nie mam nic do stracenia, a zyskać mogę wiele (oj, wiele)....
a ja mam takie pytanie
zauwazylem ostatnio ten zwykly krem nivea jak sobie lezal na półce. nasmarowalem nim morde tak, ze była biala i zostawilem(jakos 1-2h)
przed snem papierowym recznikiem to z siebie starlem, 2 dni później mialem najladniesza morde od jakiegos czasu. rano pod prysznicem jak myje twarz to czuje, ze moja skóra jest dalej "natarta" ta nivea i byc moze ten krem "blokuje" powstawanie syfów bo mi zatyka skóre
co myslicie?
Izotek i w ogóle pochodne izotretynoiny (ja brałem Aknenormin) mają bardzo dużo środków ubocznych, nie wiem kto komuś powiedział że takowych nie posiadają. Najpierw wciągałem 6 miesięcy, potem po roku miałem nawrót i musiałem "dojeść" 3 miesiące, dopiero po tym się uspokoiło. Choć nie do końca, nos cały czas muszę pilnować, zawsze najszybciej się przetłuszcza ;d
jeżeli chodzi o środki uboczne w moim przypadku to było kompletne połamanie - na ulotce jest napisane, żeby się nie przemęczać, a ja chodziłem na siłownie i aktywnie grałem w turniejach piłkarskich. Suchość oczu, nosa i skóry to jak u każdego. Wątroba też swoje przeżyła, pierwsze oznaki tego, że 'coś jest nie tak' miałem po spojrzeniu w lustro - białka oczu były żółte.
Na dłuższą metę jednak żyję - nic mi już nie jest, a twarz przypomina twarz.
edit
co do codziennej pielęgnacji - wyrzućcie wszystie żele i jakieś kolorowe mydełka za 40 zł
mydło siarkowe potrafi czynić cuda
Jestem swiadom ryzyka, niedlugo wybieram sie na badania kontrolne, bo wlasnie biore od 2 miesiecy izotek.
Tak jak mowisz, jest skuteczny ale takze niebezpieczny, wiem. Powiedzialem ze ja nie mam powaznych skutkow ubocznych, nie ze ich nie ma.
wiem ze to ostateczna deska ratunku. no ale od czegos chyba robi sie badania kliniczne na lekach, po cos robi sie badania kontrolne. To chyba nie jest tak ze przez tradzik mozna sie zabic izotretynoina... nie ?
watrobe obciaza, ale na szczescie ta sie regeneruje, co by to bylo jakby sie nie regenerowala :P Poprostu trzeba uwazac z alkoholem, innymi uzywkami, sportem etc. a moze nawet przezyjesz kuracje.
Zreszta, na moja wage biore minimalna dawke 0.5mg/kg ciala, wiec nie moge marudzic ze mnie faszeruje na maxa. Leki zewnetrzne trzeba brac, bo syfy przy wyskakiwaniu tworza dziury, blizny, czyms to trzeba usunac.
Nivei w sumie nie używałem, ale celowe zatykanie porów czymś dobrym to dobry pomysł xD Ja na noc na pewnie nie zostawie, bo zawsze podczas snu strasznie sie wierce i wszystko jest na poduszce =/= profit
Gdzieś wyczytałem, że dobrze jest myć twarz przegotowaną wodą z dodatkiem soku z cytryny. Mam zamiar kupić sobie witaminy odpowiedzialne za blokowanie bakterii odpowiedzialnych za ten cały bajzel. To chyba b2, b6 A, beta karoten, C, potas, cynk i jakieś coś jeszcze 1 było.
Jestem po bardzo długiej przeprawie z izotekiem, kontrolowane przez dermatologa. Brałem różnie, 30, 20, 10 a nawet 40, przez bodajże 18 miesięcy, biorąc to widziałem wielki postęp, ale nadal było tego trochę, więc wraz z lekarzem postanowiliśmy to rzucić i co z tego wyszło? Na początku syf, bałem się że moja skóra jest uzależniona od izoteku, ale odciągano mnie od niego. Po 5 miesięcznej rozłące z izotekiem przyznam sam, e może twarz nie wygląda najlepiej, ale jest bardzo duża poprawa w porównaniu z przed.
@Next theme :d
Polećcie jakąś maszynkę w miarę tanią do golenia się pod włos. Używam tych gilletów z biedronki i przyznam że na tydzień są one dobre, ale potem są już tępe i zacinają. Czekam na propozycje :)