Wybaczcie ze nie bede czytal 45 stron tematu, a pytanie pewnie pojawialo sie wielokrotnie :(
W duzym skrocie, skonczylem pakowac pieniadze w dom i chcialbym nieco poprawic swoja poduszke finansowa, jako ze spodziewam sie dziecka a jestem "przedsiebiorca" na b2b, wiec teoretycznie moge z dnia na dzien zostac bez pracy
Mam 30 tys na koncie oszczednosciowym, 4.2% obecnie na 3msc, a potem jedyne co mi tu przychodzi do glowy to negocjowac przedluzenie / lepszy %, albo przerzucic to na inne konto oszczednosciowe w nowym banku.
Teoretycznie nie chce tych pieniedzy ruszac, ale wiadomo - moze byc roznie i chcialbym miec pare groszy dostepne od zaraz w razie czego.
Dodatkowo, 70 tys chcialbym ulokowac w czyms nieco bardziej dlugoterminowym, ale dalej z opcja ze jezeli sie pali to w ciagu kilku dni mam dostep do tej kasy
Do glowy przyszly mi 2 opcje - zloto/srebro, ale tutaj rozumiem ze moze byc ciezko w razie czego wyciagnac pieniadze od zaraz?
Druga opcja to obligacje skarbowe, ale ktore? sensowne wydawaly sie te idenksowane inflacja, 4 albo 10 letnie, ale obecnie w sumie inflacja nisko wiec zysk ponad to jest juz sredni.
Polecicie tutaj ewentualnie cos rownie bezpiecznego a z nieco lepszym % zwrotu? czy jednak jak chce spac spokojnie to po prostu isc w obligacje?
Dodam ze rownolegle chce maksowac IKE i IKZE
Zakładki