Ziomek, ja się w niej durze od ponad 6 lat.
Tylko jak ostatnio raz ja widywałem 3-4 lata temu to czasem się o niej wspomniało, a wczoraj to nie było chwili, abym o niej nie myślał. Takią skrajną to przyjęło formę, ze zamiast wrócic z dokumentami to przyszedłem z pustym klaserem do biurka. Położenie się spać po tym spotkaniu, to było coś okropnego, nie mogłem zasnąc (chuj, że podpity troche, 2 w nocy, a ja na 8 wstaje do roboty). Pierwsze co zrobiłem po przebudzeniu to przywołanie wspomnień tego spotkania.
Odjebało zupełnie, ale zauważyłem, że z każdą przespaną nocą, powoli to mija.
ale się ze mnie pizda zrobiła


Odpowiedź z cytatem

Zakładki