Ogolnie nie ma co wysuwac pochopnych wnioskow. Ja w takich niejednoznacznych sytuacjach nie spinalbym zwieracza tylko traktowal to lajtowo. Patrze na szczegoly tj. czy to spotkanie/kolacja trwalo godzine czy 5. Na "humor" panny po powrocie. Wypada normalnie zapytac "jak bylo?". Dziołchy zwykle opowiedza co nieco, a jeśli typ probowal ja bajerowac to uslyszysz z blyskiem w oku cos w stylu "ale to dzentelmen, ale fura zajechal, a i ma jacht i 5firm w roznych miastach, garniak od armaniego i 8 sprzataczek, po rozwodzie z zona, zadbany, malo uzywany". Wtedy lampka moze sie zapalic bo szefo z dupy 'pracownikowi' takich rzeczy nie mowi, a dziolcha miala kisiel po pol h spotkania, a przez nastepne pol moze i chuja


Odpowiedź z cytatem


Zakładki