H5N1 napisał
Można żyć bez ślubu całe życie, że ślubem całe życie, z pierścionkiem całe życie.
Można sie rozstać 2 dni po ślubie, po wręczeniu pierścionka, po 5min od decyzji bycia razem.
Wiec cokolwiek się nie stanie są 2 opcje - szczęście albo pech.
Tak, tylko pozostaje inna kwestia, którą każdy musi rozważyć w sobie - czy to jest odpowiedni czas i osoba.
Tak jak nie można mówić, że złe jest oświadczenie się po miesiącu, tak nie można mówić, że ktoś źle zrobił, bo po kilku latach się nie oświadczył.
Mimo wszystko uważam, że zaręczyny lub ślub po krótkim czasie bycia ze sobą to trochę jakby pokazać światu na siłę, że kogoś się ma.
H5N1 napisał
Jedyne sensowne wypowiedzi to Panów którzy pisali:
Związek to nie filozofia, albo zależy albo nie. Walczysz kodruga osobe albo tylko ruchasz i w dupie masz co będzie za 3 dni.
Związek nie jest prostą sprawą. Czasem pojawiają się rzeczy, które uda wam się naprawić, a czasem takie, których nie przeskoczcie, lub sobie z nimi nie poradzicie.
Do tego każdy związek z inna osobą jest inny, bo Twoja przeszłość na nie rzutuje. Nie można mówić, że każdy opiera się na tych samych zasadach.
H5N1 napisał
Tak sano wkurwia mnie gadanie: jak nie mieszkasz z kobietą i się chcesz żenić to Cię pojebalo.
Jak sa afery o to jaki smak chipsów wybrać na plażę a potem gdzie rozbić parawan to kurwa oczywiste że po wprowadzeniu będzie jeszcze więcej afer lol.
Więc jaki masz z tym problem? To chyba logiczne, że lepiej na początek sprawdzić jak to będzie funkcjonować zamiast rzucać się na głęboką wodę?
To co napisałeś to trochę jak zasada "Seks dopiero po ślubie". Chyba każdy wie, że to nie jest dobre i zdrowe, i lepiej wiedzieć wcześniej co i jak, zamiast później żałować.
Zakładki