http://www.lastfm.pl/event/1605976+A...31+August+2010
Wybiorę się pewnie tu, choć nie jestem fanem Acidów, ale Stodoła to jednak mój ulubiony klub, a warto się tak rozerwać przed rozpoczęciem roku szkolnego ;)
Wersja do druku
http://www.lastfm.pl/event/1605976+A...31+August+2010
Wybiorę się pewnie tu, choć nie jestem fanem Acidów, ale Stodoła to jednak mój ulubiony klub, a warto się tak rozerwać przed rozpoczęciem roku szkolnego ;)
Ejj... co myślicie o nowym albumie Disturbed?
dziś w zasadzie przez przypadek wpadłem na jeden z utworów z nowego krążka a mianowicie Never Again
Niby nic zwyczajnego z tym, że piosenka w sporym stopniu odnosi się do... Polski.
Cytuj:
A generation that was persecuted endlessly
Exterminated by the Nazi war machine
We will remember, let the story be told
To realize how we lost our humanity
You dare to tell me that there never was a Holocaust
A ktoś coś powie o Foo fighters? Tak na youtube patrze i się wydają znośni.
Ale to nie metal ;)
Odwróciłem się od nich (i od całego nu metalu) jakoś po wydaniu Indestructible
Hahahha Opeth przed Kornem, Katatona przed Riverside, pozdro dla Dziuby
Haisen to genialny kompozytor, wszystkie płyty z nim łykam, a BG łykam tylko Follow the blind. No i weź pod uwage to że Haisen śpiewał tylko na Walls of jericho, na Keeperach śpiewał znacznie lepszy Kiske.
heh... : )
ano mam, mam : )
bardzo dobrze w sumie : )
na Riverside bedzie mozna pojsc cos zjesc i odpoczac, a dzieki temu ze KoRn jest na koncu mozna wczesniej do domu pojechac ; )
(ale chyba i tak zaczekam, moze chociaz na bis zagraja jakies stare, dobre kawalki) : )
ale potwierdzam, ze jade glownie na Katatonie i Opeth <3 : )
@2up
to nie zawsze jest tak do konca, ze wieksza slawa = pozniej grasz : )
a inna kwestia, ze Riverside jest w Polsce b. popularne i nie zdziwilbym sie, jakby wiecej ludzi ich sluchalo u nas niz Katatoni (ale jak wiadomo DGCC ; )
@up
KoRn sie skonczyl na Kill'em all.
Znaczy sie na Issues.
Ile ja bym dal, zeby jutro pojechac na KoRn'a i Opeth'a
Moje 2 najbardziej lubiane zespoly, a mnie tam nie bedzie ;C
Widziałem w życiu mase koncertów począwszy od tych klubowych na max 100 osób, po takie na które przychodziło po 80 k luda i tak zazwyczaj było, chociaż fejm w danym kraju też się liczy.
Sorry, raz byłem w 2009 na koncercie charytatywnym dla Covana z Decapitated i nie wiedzieć czemu Riverside grał po Vaderze, ale to było dobre rozwiązanie, większość osób powychodziła sobie wcześniej ;)
A Korn? dla mnie sie nawet nie zaczęli ale co kto lubi ;)
To moge napisac jak bylo : )
dwie pierwsze kapele, to nie ma co oceniac nawet, kompletnie nie moj klimat i nie do konca rozumiem ich przeslanie : )
Katatonia miała fajny set, co z tego, skoro dzwiekowiec koszmarnie dal ciala i nie bylo kompletnie nic slychac.
Pain of Salvation - kapeli nie znalem i po koncercie odnioslem wrazenie, ze albo nie do konca wiedza, co graja, albo probuja pozowac na Mr. Bungle, co im srednio wychodzi.
Riverside standardowo, czyli nudne jak flaki z olejem solowki o niczym. Trzeba przyznac, ze koles ma calkiem niezly glos, ale muzycznie to oni nic poza solowkami nie potrafia, a szkoda. Jak zwykle nie zabisowali, moze to dlatego, ze jak sie gra utwory po 15 minut, to nie ma czym bisowac, ale bardziej jednak sadze, ze taki maja buracki styl, bo nie pierwszy juz raz ich koncert widzialem (i nie mowie tylko o bisach).
Opeth... Jak zagrali na wejscie "windowpane", to bylem pelen obaw, do tego stopnia, ze nawet zaczalem sie zastanawiac, czy oni aby przypadkiem wokalisty nie zmienili... Ale po chwili glos sie wyrownal i bylo swietnie do samego konca : )
Set znakomity, wykonanie jeszcze lepsze, definitywnie najlepszy koncert festiwalu.
Korn, jak juz pisalem, skonczyl sie dla mnie po 4ej plycie, a koncert byl reklamowany jako promocja najnowszego krazka, takze spodziewalem sie ogromnej nudy. Tymczasem okazalo sie, ze ponad polowe setu znalem, co oznacza, ze promocja najnowszej plyty to on nie byl : )
publicznosc bawila sie wysmienicie, ale to nie dziwne, skoro wiekszosc tam tylko na Korna przyszla : )
I jeszcze slowo o organizacji... Byla fatalna - piwo tylko po wyjsciu z terenu koncertu, dodatkowo przy kazdym ponownym wejsciu trzeba bylo pokazywac nie tylko opaske na rece, ale rowniez bilet...
...co z innej strony bylo sporym plusem ; ) bo opaski dostawal kto chcial (przy wychodzeniu), wiec zadnym problemem nie bylo wziecie dodatkowej : >
potem sie wychodzilo z biletem kumpla, ktory zostawal na terenie koncertu i wprowadzalo kogos, kto biletu niestety nie mial...
echh... tak sie kiedys robilo z biletami na plyte - wystarczyly dwa i mozna bylo wprowadzic na plyte cala grupe znajomych : ) tylko wtedy spodek byl zamkniety i nikogo bez biletu sie juz wprowadzic nie dalo : )
: )
@down
ano - bedac w dwie osoby mozna bylo wprowadzic kolejne : )
Wystarczyło być chyba w takim razie we dwójkę, dac kumplowi dwa bilety, zarąbać dwie opaski i jedna osoba wychodzi po drugą dając jej komplecik opaska + bilet, a potem następną :D