A124 i chuj, ale to musiałbyś mieszkanie sprzedać.
No i nieowerkompensujący Janek dalej się nabija z czapkowych, vapujących jdmówców, gdzie to w ogóle nie jest prawda :kappa
I w sumie temat MX-5 zamknąłbym tak - jeśli ktoś chce cabrio, to nie chce Miaty. Miata to rasowy roadster, zrobiony na modłę klasyków z Wielkiej Brytanii. Auto specyficzne, które trzeba kochać, mające więcej przeciwników niż zwolenników, hejtowane i znienawidzone, stereotypowe itp. itd. MX-5 to jest serio filozofia, tak samo jak np. cała marka Saab. Kupujesz, bo chcesz mieć konkretnie to i nic innego, wychodzisz na przeciw całej srace idącej wraz z tymi autami i po prostu masz wyjebane.
A jak chcesz kupić cabrio, to oglądasz Megane albo Astrę, bo łatwiej i praktyczniej.
PS Ja kupiłem Mazdę, bo jest fajnym gratem i do tego bez dachu, ale ogólnie ta filozofia się zaaplikowała sama, bo obecnie nie chcę mieć absolutnie żadnego innego bezdachowca niż MX-5 i to tylko NA/NB. To się prędko nie zmieni, tego jednego jestem pewien w swoim motoryzacyjnym guście, tak samo jak tego, że LS400 wpada na pewno w ciągu kolejnych 2-3 lat.

