a chuj wie, ten nowy sezon to jest calkowity reboot czy chuj wie nawet jak to nazwac. calkowicie inna historia kompletnie niezwiazana z poprzednimi sezonami, z tym ze sa postaci ktore sie nazywaja tak jak we wczesniejszych sezonach ale nie maja z nimi nic wspolnego.
a tak to generalnie jojo to kurwa ciezko oceniac bo autor tak żongluje gatunkami ze kazdy sezon to co innego. pierwszy to jakis horror w stylu draculi, drugi to jakis indiana jones, trzeci chuj wie, jakis kurwa wyscig szczurow z pojedynkami 1v1, czwarty to taki thriller malomiasteczkowy, piaty to ojciec chrzestny, szósty to skazani na shawshank. no a tera ten nowy to ma byc taki typowy western ale od zera leci z historia a w poprzednich mimo ze to inne gatunki to bylo to powiazane ze wszyscy byli z jednej linii krwi, i wszyscy mieli pseudonim jojo, np jonathasn joestar, joseph joestar, joline kujo
mi chiba najbardziej sie podobal sezon 5 ale 2, 4 i 6 tez fajne. a pierwszy najgorszy.
bardzo charakterystyczny styl i bardzo memiczne, trzeci az za bardzo.
trochu jak black mirror ze raz masz jakiegos kurwa star treka a potem masz jakiegos robokopa, tylko ze black mirror nawet jak masz powiazany caly wszechswiat to tylko jest do tego nawiazane w jakims jednym odcinku a w jojo to jak skipniesz caly sezon to potem nie wiesz kto jest wnukiem kogo
Zakładki