Taidio napisał
i każdy z tych aplikantów już osiągnął jakiś sukces życiowy, bo pracował 20 lat w topowej firmie i jeśli porównujemy do polityki i bidena to topowym stanowisku(no bo senator czy vice to wysoka półka, a nie jakiś pierwszy lepszy random) i samo to doświadczenie już implikuje jakieś konkrety, wiedzę, cechy, znajomość branży, znajomości, ogromne budżety itd itp, ale o ile do NASA pewnie dałoby się jakoś zweryfikować kto będzie lepszy, bo pracował już np. przy danych systemach, to jak to w polityce zrobisz? test z historii? stąd nie rozumiem jak można mówić o jakimś braku pewności siebie czy bronienia własnych interesów, gdzie chłop przeszedł całą drabinę polityczną