Snoffie napisał
W sumie twoich za dużo nie widzę, ale boryna z klejboiem dają czadu
Od klejboja szukaj postów w temacie xd
no trochę tego było, zwłaszcza dyskusje o działalności gospodarczej, o etykietach w australii, i o lizaniu klamek były ciekawe
pomijam te niezwiązane z tematem, bo w pewnym momencie chłop potrafił w co drugim poście pisać coś o tibiantisie xD
Sonka napisał
Synuś jak kiedyś dorobisz się własnej dg to opisz wrażenia. O moje odżywianie i aktywność się nie martw. Niczego nie musze sobie udowadniać. Nie płaczę jak ty po forach, że ktoś mi maseczkę każe nosić.
Sonka napisał
Przecież podał ci sensowne argumenty, że nie-czytanie etykiet skraca czas spędzony w sklepie, z tego co pamiętam nie wspomniał, że jest KATEGORYCZNY zakaz czytania etykiet tylko zalecenie aby jak najszybciej opuścić sklep. Po drugie dane z Australii jasno pokazują, że tamtejsze zalecenia oraz restrykcje zdały egzamin bardziej niż nasze polskie więc daje to dozę pewności , że były słuszne. A nagle tibiarz69 z polski mówi, że nie i chuj, bo przeczytał na interii, że wirus nie przenosi się przez przedmioty i australia jest chujowa. No kurwa rzeczywiście.
Sonka napisał
Jest różnica gdy idziesz z listą zakupów, pakujesz tylko to co aktualnie potrzebujesz i wychodzisz, niż bezcelowe szwendanie między półkami i czytanie wszelkich etykiet. Ale załóżmy jak to australijczyk77 napisał, że ktoś jest alergikiem to też do kurwy nędzy może kupować produkty które zna i wie, że mu nie szkodzą. Myślę, że po prostu komboj poszedł po rozum do głowy i przestał kopać się z koniem77 dla własnego spokoju.
Sonka napisał
To, że ryzyko jest małe nie znaczy, że go nie ma. Ale ty jako polski husarz oczywiście przelizałbyś wszystkie klamki w szpitalu żeby to udowodnić, com?
no ale fakt, że do odklejboja to mu daleko xD
Zakładki