Akurat podejrzewam że każdy znał pytania no może oprócz Konfederacji.
A ten budka debil pokazał paragon na lek który niby kosztoał 2 tysie ale jak sie dobrze sprawdzi to ten lek jak sie ma refundacje kosztuje 3 złote xd
Wersja do druku
Akurat podejrzewam że każdy znał pytania no może oprócz Konfederacji.
A ten budka debil pokazał paragon na lek który niby kosztoał 2 tysie ale jak sie dobrze sprawdzi to ten lek jak sie ma refundacje kosztuje 3 złote xd
Kolejny argument za tym czemu nie można ufać wolnościowcom (pfu!). "Prawo własności to świętość"... więc mam prawo wybudować elektrownie wiatrową komuś za płotem, w końcu JESTEM PANEM NA WŁASNEJ ZIEMI I W OGÓLE HEHE SWOBODA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ NIE:
Katarzyna TS: Dlaczego nie zagłosuję na Konfederację - wPrawo.pl
Pomijam już fakt, że wiatrakowy biznes generuje zyski wyłącznie dzięki dotacjom (pomocy publicznej)... brawo KORWiN!!!Cytuj:
Katarzyna_TS napisał
kurwa typie czy ty powaznie nie rozumiesz takich rzeczy? O KURWA WIATRAKI STAWIAJO HALASUJO WIBRUJO MATKOBOSKO
oczywiscie ze komus sie to nie podoba, bo ZAWSZE komus sie cos nie podoba. tak samo jak mi sie kurwa nie podoba ze mieszkajac w bloku, w centrum duzego miasta, 24/7 napierdalaja mi auta pod oknem i jest halas w chuj, ze okna nie moge otworzyc nawet w nocy bo mnie zaraz obudzi jakis nocny mistrz kierownicy w golfie.
ja autem na codzien nie jezdze, ale to nie znaczy ze mam wnioskowac o zakazanie ruchu i likwidacje ulic, czy rzucac w auta jajkami, no prosze cie xD
niech sobie wielce pokrzywdzeni na wsiach zainwestuja w szczelne okna/wykupia 2 hektary w kolo domu/wypierdalaja z tej glosnej wsi do cichutkiego miasta, jak sie nie podoba.
az mi sie przypomnialo jak u mnie w WIOSCE rodzinnej kiedys byla awaria wodociagu przechodzacego obok chaty jakiejs nawiedzonej baby. awarie dalo sie naprawic w godzine, ale pol wioski nie mialo wody od rana do wieczora bo to glupie babsko sie polozylo do rowu i powiedzialo ze nie beda jej rozkopywac kolo domu bo ona tam trawe sadzila i chuj xD
dokladnie, panie mentzen jak pan to czyta to pozdrawiam i prosze tak dalej
O kucze jeden chybiony pomysł, bo poprzednie skorumpowane rządy leciały w chuja i stawiano farmy 200 metrów od zabudowań
Pomińmy to, że pewnie jak to zwykle bywa przy podobnych sprawach, pierwsze taka elektrownia stała, potem ludzie kupowali działki i o jezu panie prezydencie hałasujo
O muj boże okropne tyle lat walczyliśmy nogi mi się ugięły......... Okropni wolnościowcy chcą inwestować w energię odnawialną
Ten tekst jest warty tyle co moje sranie - 0 dowodów, 0 na poparcie swoich też, tylko płacz i lament
Nie zaprzeczam temu, że tak było, bo bez wątpienia aktualny i poprzedni rząd dostawały pieniążki żeby przymknąć oko na inwestycje 200m od zabudowań, ale kurwa szanujmy sie, usunięcie tej ustawy nie musi mieć tego na celu, bo można to zrobić mądrze i uczciwie
>za oszczędności życia kupujesz działkę i stawiasz na niej dom
>po tygodniu działkę obok kupuje jakiś Mirexpol Przetwórstwo Drobiowe S.A.
>wypierdala na nią odpadki rozjebanych mocno kurczaków bo wychodzi taniej niż utylizować
>wszystko to jest 100% legalne bo jego ziemia i jego zdechłe kurczaki
>okurwa_mac_png
>chcesz sprzedać działkę i dom bo nie da się tam mieszkać
>działka i dom warte 1zł
>umierasz w smrodzie gnijących kurczaków
No i to jest oczywista sprawa, że to nie może tak wyglądać, ale nie może też być tak jest jest aktualnie, czyli, że elektrowni wiatrowych właściwie nie ma gdzie stawiać
Czy Ty naprawdę porównujesz to, że auta jeżdżą po ulicy obok bloku, do tego, że komuś 100 metrów od domu postawili wiatrak?
Z takimi argumentami i porównaniami to się nawet handlować nie da. Cóż, mam nadzieje, że kiedyś jak sie dorobisz kawałka ziemi i domu to Ci postawią taki wiatrak w sąsiedztwie. Już widzę jak wyjdziesz rano na kawkę i powzdychasz jak to pięknie kraj się rozwija.
Słucham debaty z rmf fm i tak sie zastanawiam, dlaczego oni maja tak malo czasu na odpowiedz? Przeciez wystarczy wymijajacą odpowiedz dac i elo koniec czasu. Nawet niech bedzie 45 sekund, ale jak nie odpowiadasz konkretnie to zolta karta, jeszcze raz to dostajesz knebel do japy i masz siedziec tak cala debate z brakiem mozliwosci wypowiadania sie.
Nigdy nie ogarnialem polityki w mediach. Totalny waste czasu na sluchanie tego.
jest taki cytat chyba einsteina że jeżeli nie potrafisz czegoś prosto wyjaśnić - to znaczy, że niewystarczająco to rozumiesz, wiadomo cytaty mają to do siebie że są głupim pierdoleniem i niektórych tematów nie da się prosto wyjaśnić, ale wiele też się da, przynajmniej w ogólnikowi sposób by większość zrozumiała, co z tego że ktoś zacznie rozwijać temat w chuj wie jaki sposób, skoro terminologie zrozumie 0,5% społeczeństwa?
W takiej Holandii, Danii czy Niemczech wiatraki w odleglosci 300 czy 500 metrow to zupelna normalka, a typiara cos tam pierdoli o 4 kilometrach od najblizszego domu no to gg ciekawe kurwa gdzie xD Nawet jakbys se ten wiatrak wypierdolil nwm na giewoncie to chuj bombki strzelil bo tam do zabudowan to pewnie bedzie z kilometr, nie mowiac o pozstalej czesci kraju xD
Pomijając zasadność zniesienia ustawy o wiatrakach, wkurwiają mnie okrutnie takie teksty
Płacz, lament, pierdolenie takie zwruszajonce dla klimatycznych kurewek jakby pisane przez polską ambasadorkę FAS kuzynkę jednocześnie ciocie grety thunberg, coś tam ma sens, trochę wyssane z palca i "przez ten okrutny pomysł chcą nam odebrać wolność... zniszczom nasze życia, przy każdym domu będzie wiatrak"
Przypomina mi to tekst jakiegoś blogowo instagramowego kurwiska, co napisała ścianę tekstu nt praworządności w Polsce i wycieczki do Berlina
Jak dotarłem do 57 linijki tekstu, to nogi się pode mną ugięły, napisała coś w stylu: "gdy przekroczyliśmy granice niemiecką nagle poczuliśmy wszyscy wolność, nieopisana euforię, daleko od totalitarnego kaczystanu..."
Koleżanka Boryny? Być może, chętnie przeczytałbym to jeszcze raz, może ktoś kojarzy?
A i tak najlepsze jest to, że udało się znaleźć punkt zaczepienia, ze 100 dobrych pomysłów gdzieś się udało uszczypnąć i o muj boże okropni, no ona ma rację, nie głosujmy, niech jest jak jest, halina smaż mielone muszę mieć siłę żeby wrócić na to 3 piętro po głosowaniu............
Wolność to utopia tak jak i komunizm.
Będąc zwykłym obywatelem chciałbym mieć 100% wolność.
Z drugiej strony, gdybym był monarcha absolutnym, to w życiu robakom bym na nic nie pozwalał, przecież kurwa ludzie są tak głupi, że ja pierdole. Gdyby nie to, że trzeba mieć szambo lub podłączenie do ścieków, to p0lak srałby pod siebie, a potem zdziwiony, że woda dookoła skażona i wszędzie gówno.
Ale panie, wolnoc tomku w swoim domku, nie płacę tym złodziejom za wywóz szamba ;]]]
Ugulem, to chciałbym żeby demokracja taka jaka jest zdechła. Nie chcę mieć głosu, tak jak i nie chce żeby Paulinka lat 17 z 3 bachorem nie miała głosu od przyszłego roku. Wydaje mi się, że mój odbyt zjada ją intelektem, ale nie zmienia to faktu, że na gospodarce, ekonomii i różnych takich sprawach ni chuja się nie znam.
Możliwość głosowania powinna być dostępna tylko i wyłącznie dla osób z tytułem co najmniej doktora.
Rozważałbym jeszcze nad możliwością głosowania dla zwykłych ludzi w referendach na tematy światopoglądowe, np. dostęp do broni, aborcji, ale nic więcej.
Znam kilku doktorow, magistrow i inzynierow
I mam dla ciebie w chuj zla wiadomosc xD
Wiekszosc to totalne kalmuki, ktore nic nigdy w zyciu nie osiagna, szef w pracy to ich przywodca bo spedzil wiecej czasu na uczelni i ma wazniejszy tytul (a to dla nich nadrzedna wartosc), a o ekonomii i polityce maja zerowe pojecie. xD
Tytul naukowy (zwlaszcza w obecnej formie nauczania) nie ma zadnego znaczenia, do tego wielu doktorow to ludzie, ktorzy nic w zyciu nie robili nigdy tylko sie uczyli, w wolnych chwilach wykladali se na uczelni, wielu utrzymywanych cale zycie przez starych bo nie mieli nawet kiedy i jak zarobic hajsu na siebie bo sie uczyli i w efekcie sa ludzmi lat 35-40, ktorzy nie potrafia zaplacic oc za samochod czy zalatwic pozowlen na budowe domu o totalnie skrzywionym spojrzeniu na zycie przecietnego czlowieka.
Jak juz to jakis czas przed wyborami mogliby organizowac jakies testy z podstaw ekonomii itd., ale nie na zasadzie wskazywania co jest dobre co zle tylko na zasadzie sprawdzenia podstawowej wiedzy czy dany czlowiek ma pojecie czym jest kwota wolna, co to jest jakas tam krzywa laffera, jakie obowiazuja podatki, ile wynosza skladki zus etc. takie z 12 pytan. Tylko, ze po pierwsze pewnie spowodowaloby to w pizde komplikacji, ktore nawet mi przez mysl nie przeszly, a po drugie zadnej wladzy nie zalezy na tym by narod byl swiadomy bo takim duzo trudniej rzadzic.