Reklama
Pokazuje wyniki od 1 do 5 z 5

Temat: [opowiadanie] Papierowa kołyska

  1. #1

    Data rejestracji
    2012
    Posty
    10
    Siła reputacji
    0

    Domyślny [opowiadanie] Papierowa kołyska

    Burza uspokajała się. Coraz rzadziej bijące pioruny grzmiały już tylko gdzieś w oddali; wiatr, który przed chwilą wyrywał drzewa, teraz z trudem poruszał przesiąkniętymi deszczówką firankami. Za oknem rozpoczęły się niewinne nocne rozmowy jakiejś zagubionej pary. W tle szczekały psy, koła przejeżdżająych samochodów szemrały rozchlapując wodę zebraną na asfalcie. Mężczyzna zaśmiał się, kobieta zachichotała, powiedzieli sobie kilka niewyraźnych słów, odeszli. Za ich plecami zostały tylko ostatnie krople gasnącego deszczu bijące o szyby uchylonych okien i przesiąknięte wilgocią firanki – ściana między bezsennym człowiekiem, a światem zewnętrznym. Serce biło w jego piersi coraz mocniej, a jutro rano czekała praca. Nie mógł powiedzieć, że jest chory, że znowu nie przespał całej nocy - nie był z tym u lekarza, nie miał tego na piśmie. Patrzył z łóżka w bezgwiezdne niebo za oknem, czekał na sen, który nie nadchodził.

    Czekał na sen, czego chcieć więcej.

    Może będzie chociaż dzień, chociaż godzina prawdziwego szczęścia. Godzina dla której warto wszystko, warto tracić i zyskiwać, warto pracować i czuwać, warto kochać i zabijać.

    Mężczyzna został w tym pokoju na całą resztę życia, z jedną kartką białego papieru i krótkim, ztemperowanym ołówkiem. Chciał na niej zapisać wszystko, co najcenniejsze.

    Wódka była gorzka, sen jawił się słodko, ale zostało już tak mało czasu na tak wiele.

    Kartka była zapisana dokładnie, pismo kulawe, wyrazy nieskładne. Słowa pisane równo mieszały się ze słowami pisanymi do góry nogami, ale mężczyzna potrafił czytać ze swoich notatek i wiedział, że inni też będą potrafili, jeśli zechcą. Miał w końcu do dyspozycji tylko jedną kartkę na resztę życia. Serce biło coraz mocniej, bolało coraz mocniej, czuł, że pisze na swoje zbawienie. Spojrzał na egzemplarz Czterech Ewangelii w przekładzie ekumenicznym leżący na biurku obok kilku równo ułożonych ikon, spisał wszystko, co chodziło mu po głowie, wyjrzał ostatni raz przez okno, postawił w tym tekscie ostatnią kropkę i wrócił do pościeli, żeby umrzeć.

    Być może także po to, by dalej czekać do świtu na sen i wstać rano do pracy.

    Będziesz mężczyzną, pojawi się kobieta.

    Wstań, dziewczynko.

  2. #2
    Avatar Master_Tv
    Data rejestracji
    2007
    Posty
    1,564
    Siła reputacji
    17

    Domyślny

    Boże, to chyba jakiś żart? To na pewno nie jest opowiadanie. Pod względem stylistycznym strasznie słabo, fabuła może i nawet, nawet, ale musisz to rozwinąć. Rzucasz hasłami, a nawet nie rozszyfrowujesz tego. Słabiutko, strasznie słabiutko.
    Przepraszam za moje posty - czasami nie mam czasu aby sformułować je krócej.

  3. Reklama
  4. #3

    Data rejestracji
    2011
    Położenie
    Wałcz
    Posty
    21
    Siła reputacji
    0

    Domyślny

    Cytuj JohnnyBojowkarz napisał Pokaż post
    Cytat został ukryty, ponieważ ignorujesz tego użytkownika. Pokaż cytat.
    Burza uspokajała się. Coraz rzadziej bijące pioruny grzmiały już tylko gdzieś w oddali; wiatr, który przed chwilą wyrywał drzewa, teraz z trudem poruszał przesiąkniętymi deszczówką firankami. Za oknem rozpoczęły się niewinne nocne rozmowy jakiejś zagubionej pary. W tle szczekały psy, koła przejeżdżająych samochodów szemrały (przecinek) rozchlapując wodę zebraną na asfalcie. Mężczyzna zaśmiał się, kobieta zachichotała, powiedzieli sobie kilka niewyraźnych słów, (na serio: 'i' zamiast tego przecinka wyglądałoby dużo lepiej) odeszli. Za ich plecami zostały tylko ostatnie krople gasnącego deszczu (średnio mi ten oksymoron tu pasuje) bijące o szyby uchylonych okien i przesiąknięte wilgocią firanki – ściana między bezsennym człowiekiem, a światem zewnętrznym. Serce biło w jego piersi coraz mocniej, a jutro rano czekała praca. Nie mógł powiedzieć, że jest chory, że znowu nie przespał całej nocy - nie był z tym u lekarza, nie miał tego na piśmie. Patrzył z łóżka w bezgwiezdne niebo za oknem, czekał na sen, który nie nadchodził.

    Czekał na sen, czego chcieć więcej. (pytajnik zamiast kropki)

    Może będzie chociaż dzień, chociaż godzina prawdziwego szczęścia. Godzina dla której warto wszystko (warto wszystko CO?), warto tracić i zyskiwać, warto pracować i czuwać, warto kochać i zabijać.

    Mężczyzna został w tym pokoju na całą resztę życia, z jedną kartką białego papieru i krótkim, ztemperowanym (utemperowanym lub, jak już, stemperowanym, chociaż takiego słowa też nie ma) ołówkiem. Chciał na niej zapisać wszystko, co najcenniejsze.

    Wódka była gorzka, sen jawił się słodko, ale zostało już tak mało czasu na tak wiele.

    Kartka była zapisana dokładnie, pismo kulawe, wyrazy nieskładne. Słowa pisane równo mieszały się ze słowami pisanymi do góry nogami, ale mężczyzna potrafił czytać ze swoich notatek i wiedział, że inni też będą potrafili, jeśli zechcą. Miał w końcu do dyspozycji tylko jedną kartkę na resztę życia. Serce biło coraz mocniej, bolało coraz mocniej, czuł, że pisze na swoje zbawienie. Spojrzał na egzemplarz Czterech Ewangelii w przekładzie ekumenicznym leżący na biurku obok kilku równo ułożonych ikon, (ja bym tutaj dał kropkę, bo rytm czytania wymaga tutaj dłuższej przerwy) spisał wszystko, co chodziło mu po głowie, wyjrzał ostatni raz przez okno, postawił w tym tekscie ostatnią kropkę i wrócił do pościeli, żeby umrzeć.

    Być może także po to, by dalej czekać do świtu na sen i wstać rano do pracy.

    Będziesz mężczyzną, pojawi się kobieta.

    Wstań, dziewczynko.
    Odczucia: żadne. Skomentuję to tak samo, jak komentuję 'wybitną' poezję 'wielkich' poetów: Pie****enie o Szopenie.
    Temat wybrałeś dobry, ale zamiast dokładnie zagłębić się w psychikę bohatera i na tym skupić akcję opowiadania, ty pojechałeś po najkrótszej linii oporu, opisując jedynie jego akcje. Co z tego, że czytelnik może się domyślać, iż autor wspominając o niebieskich zasłonach (nawiązanie do pewnego mema) ma na myśli tęsknotę bohatera za ojczyzną, skoro dokładne opisanie wewnętrznego bólu, cierpienia i tęsknoty w soczysty sposób było by o wiele głębsze i o wiele bliższe sercu czytelnika, niż cholerne zasłony. Tak samo tutaj. Rzucasz jakieś urywki o deszczu, patrzeniu przez okno, koślawych literach, ale skupiasz się jedynie na tej płyciźnie pozorów i czynności – nie wypływasz głębiej do uczuć i myśli bohatera.
    Gdybyś właśnie poświęcił chociaż jakąś część tekstu emocjonalnym rozterkom podmiotu, to opowiadanie było by pewnie dwa razy dłuższe.
    Ostatnio zmieniony przez NidPO : 09-07-2012, 15:20

  5. #4
    Avatar rosen
    Data rejestracji
    2014
    Wiek
    53
    Posty
    1,783
    Siła reputacji
    10

    Domyślny

    taką klasę i tak wysoki poziom kultury w pracy literackiej mógł nam zaprezentować tylko geniusz

  6. #5
    Avatar Taidio
    Data rejestracji
    2009
    Położenie
    Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch
    Wiek
    27
    Posty
    18,887
    Siła reputacji
    26

    Domyślny

    jak ktoś lubi krotkie opowiadania i umie into angielski to polecam reddit/writing prompts i se filtrować po najlepszych, w huj perełek jest

Reklama

Informacje o temacie

Użytkownicy przeglądający temat

Aktualnie 1 użytkowników przegląda ten temat. (0 użytkowników i 1 gości)

Zakładki

Zakładki

Zasady postowania

  • Nie możesz pisać nowych tematów
  • Nie możesz pisać postów
  • Nie możesz używać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •