jaxi napisał
Wolność to utopia tak jak i komunizm.
Będąc zwykłym obywatelem chciałbym mieć 100% wolność.
Z drugiej strony, gdybym był monarcha absolutnym, to w życiu robakom bym na nic nie pozwalał, przecież kurwa ludzie są tak głupi, że ja pierdole. Gdyby nie to, że trzeba mieć szambo lub podłączenie do ścieków, to p0lak srałby pod siebie, a potem zdziwiony, że woda dookoła skażona i wszędzie gówno.
Ale panie, wolnoc tomku w swoim domku, nie płacę tym złodziejom za wywóz szamba ;]]]
Ugulem, to chciałbym żeby demokracja taka jaka jest zdechła. Nie chcę mieć głosu, tak jak i nie chce żeby Paulinka lat 17 z 3 bachorem nie miała głosu od przyszłego roku. Wydaje mi się, że mój odbyt zjada ją intelektem, ale nie zmienia to faktu, że na gospodarce, ekonomii i różnych takich sprawach ni chuja się nie znam.
Możliwość głosowania powinna być dostępna tylko i wyłącznie dla osób z tytułem co najmniej doktora.
Rozważałbym jeszcze nad możliwością głosowania dla zwykłych ludzi w referendach na tematy światopoglądowe, np. dostęp do broni, aborcji, ale nic więcej.
Znam kilku doktorow, magistrow i inzynierow
I mam dla ciebie w chuj zla wiadomosc xD
Wiekszosc to totalne kalmuki, ktore nic nigdy w zyciu nie osiagna, szef w pracy to ich przywodca bo spedzil wiecej czasu na uczelni i ma wazniejszy tytul (a to dla nich nadrzedna wartosc), a o ekonomii i polityce maja zerowe pojecie. xD
Tytul naukowy (zwlaszcza w obecnej formie nauczania) nie ma zadnego znaczenia, do tego wielu doktorow to ludzie, ktorzy nic w zyciu nie robili nigdy tylko sie uczyli, w wolnych chwilach wykladali se na uczelni, wielu utrzymywanych cale zycie przez starych bo nie mieli nawet kiedy i jak zarobic hajsu na siebie bo sie uczyli i w efekcie sa ludzmi lat 35-40, ktorzy nie potrafia zaplacic oc za samochod czy zalatwic pozowlen na budowe domu o totalnie skrzywionym spojrzeniu na zycie przecietnego czlowieka.
Jak juz to jakis czas przed wyborami mogliby organizowac jakies testy z podstaw ekonomii itd., ale nie na zasadzie wskazywania co jest dobre co zle tylko na zasadzie sprawdzenia podstawowej wiedzy czy dany czlowiek ma pojecie czym jest kwota wolna, co to jest jakas tam krzywa laffera, jakie obowiazuja podatki, ile wynosza skladki zus etc. takie z 12 pytan. Tylko, ze po pierwsze pewnie spowodowaloby to w pizde komplikacji, ktore nawet mi przez mysl nie przeszly, a po drugie zadnej wladzy nie zalezy na tym by narod byl swiadomy bo takim duzo trudniej rzadzic.
Zakładki