jeśłi się uparłeś na ratowanie, to go rozkręć i wsadź do ryżu. Ale wątpię że po 3 dniach będzie działał.
Wersja do druku
jeśłi się uparłeś na ratowanie, to go rozkręć i wsadź do ryżu. Ale wątpię że po 3 dniach będzie działał.
Do dyskusji zróbcie sobie nowy temat, komentujecie, oceniacie, nie mając pojęcia o okolicznosciach zdarzenia.
To nie bachor - napisałem znajomy, koles w wieku 30+ lat, po co mu był ten telefon, nie wiem. Myslał, że telefon już nie odratowani, zreszta bez sprzetu nie ma szans na jego znalezienie, sprawdzam tylko czy jest warte zachodu znalezienie go. Druga sprawa, telefon wpadł pod pomost, jakies 2,5m pod wodą, na dnie glony i muł, jak daleko mógł się przemieścić w takim środowisku? Wydaje mi się, że niewiele, oświećcie mnie. Sprawa tu tylko czy telefon MA SZANSE DZIAŁAĆ, już nawet żeby go chociaż sprzedać za niższą cenę, to wciąż jakis 1-1,5k do przodu więc cena wydaje się być warta czynu. Woda pewnie wpłyneła już wszędzie, ale nie jestem ekspertem od takich rzeczy stąd ten temat, i skoro nie było przepływu prądu to teoretycznie, przynajmniej dla mnie, mógłby on działać. Podkreślam, że telefon nie był ANI RAZY WŁĄCZANY.
Czekam na dalsze opinie.
Jezeli woda jest spokojna, tj. nie ma pradow to lezy sobie w mule. Wyciagnijcie go, wysuszcie i na allegro jako niesprawdzony bez mozliwosci zwrotu :D
koleś tu nie chodzi o to, po ile sprzedaż na allegro
tylko o to, za ile on go kupił -.-
kupił go za 2000zł i taka jest jego wartość, a to że na allegro go opchnie za 800zł to nic nie znaczy.. on dał 2000
#topic
wątpię że telefon będzie działać.. i wątpię że sprzedaż go za 1tyś : /
#down
cena sklepowa 2k :)
to ze dal za niego 2000 to nie znaczy ze jest tyle wart. jak ja dam za malucha 100k to znaczy ze jest tyle warty? warty jest tyle za ile mozna go normalnie kupic.