nie jestem fanem marudzenia, po prostu byłem ciekaw jaka jest czyjaś recepta na sytuację lub co ma właściwie przynieść ta REKLAMA?
Wiemy gdzie stoimy z całym tym 7.4, a tym bardziej 1x. Wiemy też, że spora część lub i może połowa tej starej gwardii nie czerpie przyjemności z niczego innego niż wojny(bo i z czego tu czerpać przyjemność, skoro nie ma tu dosłownie niczego, czego ludzie nie znają jak własnej kieszeni, ta gra jest przerobiona jak sasza grej).
No więc zakładamy, że jest wojna, ktoś dostaje w czapę i z 1/3 graczy z tej wojny idzie na jakiegoś gówno otsa, część się wypłaca, drugie pół to strona wygrana.
Zostaje nam już połowa, która zaraz się podzieli, bo nigdy nie byli kolegami, tylko stworzyli sojusz, żeby kogoś wykopać
Zaczyna się druga wojna, jakaś część tamtych przegrańcow może wraca, może nie bo chary poszły na sprzedaż i teraz huncą orki nieopodal AB i sytuacja się powtórzy, jakaś połowa z już połowy z ostatniej wojny prawdopodobnie może mieć problemy z powrotem do gry.
Ogólnie straszna tragedia
Tak jak już kiedyś ktoś pisał, kiedyś walczono, żeby grać, a teraz grać nikt nie chce i chyba o to się rozchodzi
Kiedyś wydaje mi się, że proporcje były inne. Duża większość chciała huncić trolle i demony(to też pewnie zależało od servera na jakim graliśmy, ja mogę mieć inne odczucia niż Tomek i Mateusz), a mniejszość się bić, teraz jest pewnie pół na pół albo i z przewagą tych od pvp
No to jak ma to wyglądać, skoro wojny chyba z założenia prowadzą do zmniejszenia populacji przez wykopanie drugiej strony/obłożenie paymentami, nieraz specjalnie bardzo dużymi
#edit
popłakałem się z tej niemocy

