wez sobie kup szosowy, a nie jakies crossy
w decatlonie spokor rowerki w przyzwoitych cenach, kupiłem 2 lata temu i polecam
czarek kupił se hulajnoge tez podobny dystans i se chwali, mozesz go spytac jak go za 2 miesiace wypuszczą na wolność
ale z tym wypierdoleniem sie na mokrym to za chuja nie czaje, co za roznica czy hulajnoga czy rower, nawet hulajnoga mniejsza szansa sie wyjebac bo jestes przy ziemi, to nie masz kółek plastikowych jak rolki ze letko wigotne sie slizgaja tylko normalne ogumienie
Jeżeli zamierzasz jeździć po drodze głównie, to faktycznie kup sobie szosę, jezdzi się o wiele lżej i szybciej, ale do lasu nie pojedziesz?
No mam też odcinek po lesie kawałek właśnie i na hulajnodze to się boję że tam na błocie ew. to się wypierdolić mogę, rower jednak stabilniejszy mi się wydaje. Z rowerem to może i ta szosowka by była spoko gdyby nie ten kawałek lasu, vhyba? A może się mylę, chuj wie. Kolegów pedalarzy nie mam żeby sobie pożyczyć i zobaczyć
Przecież taka hulajnoga elektryczna to ma szersze koła niż szosówka.
Na takie zastosowania kupuje się gravela a nie jakaś szosowka dla pedałów
aaa chuuja prawda, commuting szosą to w polsce jest dla masochistów, bo zjeby wszędzie próg dadzą albo jakąś zjebaną kostkę. do tego jeszcze jazda wsród pieszego bydła na baranku nie należy do najprzyjemniejszych i szosowe siodełka bez spodenek z wkładką to katorga
kup sobie dowolnego fitnessa/crossa/mtb z olxa i oddaj na serwis do ogarnięcia, wyjdziej najtaniej i najlepiej
ten użyszkodznik ma rację. byle rower cię dowiezie, a jak dasz go do przeserwisowania, to będzie miód malina
jak pada to sie nie jezdzi na hulajnodze, chyba, ze elektronika i sama bateria sa dobrze uszczelnione
chyba ze pada mocno to spierdalasz dzies dzie sucho
https://i.imgur.com/JeS737R.jpg
i co z tego? ja mam takie opony jak na zdjeciu 10' szosowe i potrafie sie zakopac w gorce piasku, gdzie rowerem bym spokojnie przejechal i dalej latwo sie wyjebac
https://i.imgur.com/OFBXJ9D.jpg
ja mam 4km jazdy po gorkach i pagorkach, a dodatkowo caly odcinek mojej trasy do pracy to remont i jade lekko 40km/h dojezdzajac przy tym do pracy w 10min, gdzie rowerem jechalem ponad 15-17min, a na piechote cos kolo 40min
https://i.imgur.com/sYvY9kG.png
hulajnoga za 3.1k zl (joyor y6-s) po zrobieniu 440km dopiero pierwszy raz potrzebowala serwisu, zeby wymienic klocki hamulcowe i podokrecac luzy, gdzie kosztowalo to 200zl za serwis i 80zl klocki, a wyszla z serwisu w jeszcze lepszym stanie, niz jak ja kupilem
wczesniej zawsze rowerem do pracy jezdzilem i jak sie przesiadlem na hulajnoge to mega roznica, polecam czubek
no i ladowac mozna tez w pracy (ja tak robie co 4-5dni[a przynajmniej robilem do czasu szpitala]), ale jak nie masz mozliwosci to zawsze mozesz w domu bo koszt jednego pelnego ladowania to grosze (cos kolo 2-5zl)
albo latarnie/drzewo na srodku drogi
a jak juz planujesz rower to polecam jakiegos elektryka, pzdr
chyba, ze mieszkasz na 5 pietrze bez windy to nie
@Alex Hope
Jak już tak lubisz tematy brandzlowania, to dam Ci kolejny powód :)
Zapomniałem że wrzuciłem tu mój nowy-stary rower o wartości 38k.
Tak, już go nie mam, zdążyłem go wymienić na nowy.
Trek Madone SLR7 =)
Wartość projektu, na dziś ok. 45k-50k :)
Let the shitstorm begin :)
:residentsleeper