Proste pytanie - Co sądzicie o nauce na prywatnych uczelniach ?
Wersja do druku
Proste pytanie - Co sądzicie o nauce na prywatnych uczelniach ?
Ja jestem jak najbardziej za. Wszystko zależy od kadry naukowej i poziomu kształcenia. Sprecyzuj trochę pytanie.
Dobrych prywatnych uczelni w Polsce jest bardzo mało, na pozostałych musisz sam od siebie dużo dawać jeśli chcesz być potem w czymś dobry.
Z tego co mówią moi znajomi, którzy uczą się na prywatnych uczelniach to zazwyczaj wygląda to tak : płacisz - zdajesz.
Głównie chodzi o to, że do poprawek można podchodzić nawet po 10 razy, po prostu aż się zaliczy.
A każda kolejna poprawka jest coraz łatwiejsza.
U mnie na państwowej była 1 poprawka i cześć.
Tak samo jeden warunek. A nie 500zł za każdy i możesz mieć z każdego przedmiotu...
(chociaż co do warunków to akurat jest również stosowane często na państwowych : UWr, PWr)
Porównywałem materiał z kumplem, który był na podobnym kierunku na prywatnych
i w ogóle o pewnych podstawowych sprawach np. na Makroekonomii/Mikroekonomii
on nigdy nie słyszał. A były to naprawdę podstawowe zagadnienia,
z których się dopiero wychodzi i zaczyna naukę.
Z drugiej strony matmę miał na całkiem zbliżonym poziomie.
Może to zależy od wykładowcy ?
W moich oczach obecnie prywatne szkoły mają niską renomę.
Mówię o tych, których znam.
Chętnie poznam uczelnie prywatne cieszące się większą renomą
od uczelni państwowych.
Ciekawe jak na to patrzą pracodawcy ?
Mając przed sobą hipotetyczne dwóch absolwentów z jednakowymi
zdolnościami, kierunkami, jeden po prywatnej, drugi po państwowej ?
@down
Nie jestem pewien czy zrozumiałem sens Twojej wypowiedzi
bo jest trochę chaotyczna i tak naprawdę nie jestem
w stanie wyprowadzić konkretnego wniosku.
Chodzi Ci o to, że jeśli ktoś się uczy to nauczy się wszędzie ?
jeden i drugi nie ma doświadczenia, patrzy bardziej na osobowość przyjmujac ze wszystko jest identyczne poza tym ze prywatnie i darmowo. Co do studiow jak masz kasę to idziesz, jak nie jesteś na tyle ogarnięty żeby dostać się za darmo to idziesz na platne. Te zależy od osoby jak idziesz tam dlatego ze zjebales maturę ale uczysz się serio na studiach bo nie chcesz tracić czasu na poprawe matury i cie stać to spoko, ale jak koleś nie daje rady dostać się na studia, płaci, dostaje się i tam dalej ma problemy zdaje tylko dlatego ze płaci hajs to naprawde taki tłumok powinien wypasc ze studiow. Na kierunkach medycznych jest takich sporo siedzą na studiach 10 lat w końcu kończą idą na lekarza rodzinnego i potrafia zapisać witaminki. True story.