Cytuj:
– Próbowałem swoich sił, żeby oddać jak najlepszą próbą. Ostatnia poszła totalnie po ambicjach, bo poszedłem całą siłą w przód i zamiast od zeskoku, to poszedłem do zeskoku – powiedział po konkursie Zniszczoł.
A po chwili dodał: – Jeszcze przed moim skokiem było duże nieporozumienie, bo Timi Zajc zapinał narty, a nagle było, że Słoweńcy nie skaczą. I ja pierwszy. Pobiegłem na dół, poprosiłem przedskoczka, on się zapinał i później okazało się, że Słoweńcy jednak skaczą. To było duże zamieszanie.