nie wiem czy najlepsza ale na pewno pyszna :peepo potwierdzam
Wersja do druku
zupa owocowa ogólnie nie jest polska, co akurat może dziwić, bo polacy jak już wymyślają coś do jedzenia, to właśnie jakieś pojebane paskudztwa
chociaż te zagraniczne, np. azjatyckie itp. to są w większości wytrawne i ma to jakiś sens, natomiast w polsce zupa owocowa to jest najczęściej jakaś wiśniowa czy inna malinowa, słodziuśka bardziej niż przesłodzony kompot, więc w sumie wszystko się zgadza, bo chyba tylko polak mógł takie guwno wymyślić :residentsleeper
no wlasnie nie jest słodziuśka tylko taka kwaskowata i fajnie jest wtedy :peepoblanket
hejterzy zupy owocowej tylko pokazują że ich mamy i babcie nie potrafiły gotować.
beka z przegrywa co musi wpierdalac gotowe dania z biedronki bo nikt u niego w domu nie potraf nawet mikrofali odpalic
Ja czegoś takiego nawet w przedszkolu nie miałem. Pamiętam makaron zalany gorącym mlekiem. Z cukrem, masłem, cynamonem czy coś w ten deseń.
Albo makaron z twarogiem i cukrem, cynamonem czy jakaś polewą. Ale zazwyczaj te były beznadziejne.
w zyciu zupy owocowej nie widziales i to widac
:residentsleeper
nowe opakowanie, takie premium :feelsokayman:feelsokayman:feelsokayman:feelsokaym an
zawsze było w folię wjebane na takiej papierowej tacce
https://scontent-ber1-1.xx.fbcdn.net...XQ&oe=69476C86
taki to poje
Ale aglio olio weszło właśnie. W taką pogodę jak złoto. Choć chciałem carbonare ale miesa brak.
:oburzony