Dam Ci gp bo tam jest dużo zmian tempa itp.
http://tabs.ultimate-guitar.com/a/as...guitar_pro.htm
Wersja do druku
Dam Ci gp bo tam jest dużo zmian tempa itp.
http://tabs.ultimate-guitar.com/a/as...guitar_pro.htm
Panowie, może troche mniej poważnie teraz, temat jednak o gitarach jest, więc proste pytanie
wasz wymarzony rig, i rig "docelowy" do którego w tym momencie dążycie ^^
mowa ofk i o gitarach, i o piecach, jak i o efektach, okablowaniu itd.
Ibanez JEM 77 lub 77V.
Fender Classic Series '72 Telecaster Deluxe
Mesa/Boogie Dual Rectifier
Efekty i okablowanie - nie mam docelowych :P
:)
Ale tego tele to kiedyś na 100% kupie:
http://static.musiciansfriend.com/de....001_black.jpg
Prawdopodobnie jakiś customowy model, najpewniej od ran guitars
Podoba mi sie ten kształt, barwa, floyd musowy
http://www.ranguitars.com/ran-models...-demon-001.jpg
jedyne czego brakuje, to siódma struna i dodatkowy humbucker (lub HSH)
piec to na pewno head lampowy + kolumna, nie wiem jaki, bo nie mam pieniedzy na to, wiec nie mam po co sie tym interesowac
efekt, to pewnie multiefekt, ktory musi miec: distortion, delay, chorus, reverb, equalizer (gęsty?), noise gate
kabel oczywiscie bezprzewodowy, ale taki >1000zł, bo tańsze maja drobne opóźnienie, ktore przy szybkich solówkach można wyczuć
Fender Custom shop strat, vox ac30 jak chodzi o efekty, to stara kaczka voxowska, the first fuzz cornella i stary Tubescreamer
Z gitar ostatecznie....................................... .. Piec............................................. Efekty
porządny PRS[tremolo]...............................Mesa Boogie jakiś..............................tremonti Wah/phaser
Mayones Setius
Krótkodystansowe cele:...............................wzmacniacz(pea vey bandit dopiero co zrealizowany)
Jackson(niepewny co do modelu).................. peavey 5150
hah, zapytalem, a sam nie npislem co ja chce :)
fender american standard precision bass
+
MM stingray5
piec
Ampeg svt3-pro
+
Paczka Ampega 410
+
Pczka Ampega 115
a tak na teraz to
Japoński fender/tokai/coś Preclowaty (bez singla przy mostku)
+
Ampeg b2re
+
Paczka Ampega 410
do tego sansamp, octaver, distro, fuzz, flanger i chorus :D
Docelowe:
Piecor: Piłej Bendit 112
Wiosło: Jackson DKMGT i może ESP LTD MH417
Wymarzone:
Head: Piłej 6505 albo może nie wiem Randall V2 ^____^
Efekty: Multi BOSS GT10,
Paka: nie wiem szczerze :P
Wiosło: epicka 6stka z custom shopu w kształcie Jacksona Warriora lub Jebaneza Xiphos oraz ESP Horizon NT7
Mało jeszcze słyszałeś ;)
Te paczki to takie "one trick pony"- właściwie na każdym "dynamicznym" ustawieniu brzmią jakby się krztusiły i próbowały wszystko nadrobić dołem (swoją drogą to dziwne że 4x10 potrafi aż tak mulić). Ale... jeden lubi jak mu skrzypce grają a drugi jak mu buty śmierdzą, także się nie czepiam :)
http://www.youtube.com/watch?v=BSICIk_FFx0
Telecasters, getting you laid since the 50's.
:D
ale i tak pewnie mnie nie bedzie stac... wiec ogolnie jakis USA telecaster :)
w ogole jeszcze Les Paul i SG :d no i stracik na Lace Sensorach :D
VOX AC 30 ;d
a teraz sobie cwicze na secie:
Fender champion 600 + schecter omen extreme (korpus lipa nakladka klon wzorzysty), bo widzialem ze mahon dali w nowych ;d
Overdrive OD-3 Bossa, Reverb Rv-5 bossa, Lopper RC-3 i Nano Clone EHX chorus :)
btw ostatnio widzialem polaczenie strata z tele ;d strat z takimi srebrnymi przystawkami jak ma tele przy gryfie xD ;d ciekawa opcja
Siema.
Słuchajcie, przymierzam się powoli do kupna piecyka, bo za ~tydzień mam zacząć próby.
Budżet: ~1.3k, ale jakbym się postarał to dozbieram te 300-400 zł
Aktualnie mam http://guitarcenter.pl/catalog/gitar...shall-mg-415fx to
Zastanawiam się nad Peaveyem Banditem 112 (http://guitarcenter.pl/catalog/gitar...vey-bandit-112)
lub ValveKingiem (http://guitarcenter.pl/catalog/gitar...-valveking-112)
Jeśli może, polećcie coś (może jeszcze jakąś lampę, nie wiem, nie znam się ;c)
Siema. Z nudów napierdalam se w klasyka, ale tak mnie wkurza to gówno. Pożyczony jakiś szajs made in germany. Nylonowe struny omg. Ale najbardziej mnie wkurzają te wysoko zwieszone struny nad gryfem. Jest jakiś klasyk, a najlepiej akustyk za małe pieniądze gdzie są metalowe struny i nie są one tak wysoko zawieszone nad gryfem ? Przyzwyczajenie mam z elektryka :P Tak muszę mocno tutaj te palce dociskać, a i tak trzeszczy jeszcze. Ja za grubych paluchów nie mam to też inaczej sprawa wygląda.
Jesteś dobrym przykładem na to dlaczego przygodę z gitarą powinno zaczynać się właśnie od pudła : D
W każdym akustyku struny są metalowe. Za nieduże pieniadze polecam Greenville ka-110. Wydaje się że no-name ale recenzje zebrała niezłe a kosztuje ~300zł. Mam ją od kilku lat i nigdy nie mogłem na nią narzekać.
eeeee. czy bym zaczął na klasyku też by mnie palce bolały (palec nie ma na myśli opuszek, tylko cały palec ) i bym się niepotrzebnie też wkurwiał, przez co bym się zniechęcił do gitary :P a tak to grałem od początku to co chciałem i pasuje.
To powiedzenie że najpierw klasyk a potem elektryk jest tak samo bezsensowne imo jak mowa, że po prawku najlepiej zacząć naukę maluchem, a dopiero później w jakieś lepsze auto. Albo że naukę z kompem zacząć na chujowym gruchocie, a potem kupić sobie sprzęt dla graczy.
Właśnie wracam z parogodzinnego pykania na moim nowo zakupionym Piłeju bandicie też transtube[z tymże seria czerwona = praktycznie ta co ta nowa]
I polecam!! [głównie metalowe sprawy]hi-gain[tak jakby lead] i modern[do riffow bardziej] kanaly awww...
vintage= blues [ podoba mi się "artykulacja", można fajny bluesowy sound zapodać]
- a i clean i reverb jest spoczko!
fajna opcja t-dynamics, w której ustawiasz ile% mocy używasz, 5% i w mieszkaniu na luziku mogłem grać nawet!
Na lampach sie nie bardzo znam poki co[dochodzi dodatkowe zmartwienie o lampy], ale jak ja bede kupowal lampe to juz head + paki.
Moj akustyk Ibaneza ma jak marzenie [ co prawda było dobrze na początku, a potem też bawiłem się tym plastikowym mostkiem] ale teraz perfect [ niżej niż w moim squierowskim elektryku :D] ile on kosztował... ze 3 stówki myśle [ i był w takim "jam packu" - kostki pasek i pierdoły]Cytuj:
Jest jakiś klasyk, a najlepiej akustyk za małe pieniądze gdzie są metalowe struny i nie są one tak wysoko zawieszone nad gryfem
http://img3.musiciansfriend.com/dbas...1/5/517515.jpg
mam zamiar przez jakiś czas grac przez guitar riga, i mam pytanie jak to wszystko zorganizowac? trzeba chyba kupic przejściówkę, ale co dalej?
Bolałyby zapewne, ale teraz nie miałbyś problemów z dociskaniem ;p Ja większość czasu gram na elektryku, ale nie mam problemów z powrotem na akustyka i wszystko brzmi tak jak powinno.
Takie sobie porównanie. Ale sam powiedz, czy nie lepiej zacząć na autku z manualną skrzynią biegów, nawet jesli będzie się jeździć głównie takim z automatem?Cytuj:
To powiedzenie że najpierw klasyk a potem elektryk jest tak samo bezsensowne imo jak mowa, że po prawku najlepiej zacząć naukę maluchem, a dopiero później w jakieś lepsze auto. Albo że naukę z kompem zacząć na chujowym gruchocie, a potem kupić sobie sprzęt dla graczy.
W tym temacie schemat klasyk->akustyk->elektryk jest chyba poruszany co 50 stron, jest wiec po co do tego wracac?
Sprawa wyglada bardzo prosto - graj na tym na czym chcesz grac docelowo.
Dlaczego? A dlatego, że granie na elektryku przez rok da ci wiecej umiejetnosci gry na elektryku, niz granie na akustycznej pol roku i elektrycznej pol roku.
Analogicznie do twojego przykladu - jesli bedziesz jezdzic TYLKO na automatach (żadnego "ale", ze niby musisz pojechac maluchem szwagra), nie ma sensu jezdzic z manualną.
No ale jesli nie masz jeszcze docelowego instrumentu - graj na innym, nie bedziesz marnowac czasu, a troche pomoze.
Solrix - spójrz na to w ten sposób (cały czas na przykładzie) - Jeśli umiesz jeździć tylko na automacie, to gdy dostaniesz manuala będziesz się męczył tak, jak teraz haxigi ;p
frontmana? fendera? nigdy! toż to taka pierdziawa że szkoda gdć, moj gitrzyst mosial na tym grc (tylko ze n 100w) przez 2 próby... nigdy więcej, głośniki kapciowte, wzmak szumi mocno, a jak się mu rozkręci mocniej gaina to już szkod gadać.
Właśnie o tym mówiłem, żadnego "ale", nie pożyczasz malucha od szwagra, tylko zawsze jeździsz automatami.
W wypadku, jesli chcesz grac tylko i wylacznie na elektryku - nie ma sensu brac sie za inna gitare.
Ale jesli chcesz tworzyć własną muzykę, powinieneś umieć tez grac na akustycznej i/lub klasycznej.
Co nie znaczy, ze nauka ma polegac na "przesiadce" z pudła, na deske.
Najlepiej to by bylo grac na obu równolegle, ale np. 3/4 czasu przeznaczac na elektryka (jesli to dla ciebie wazniejsze)
Ja z autopsji troche powiem, że ucz się na tym na czym chcesz grać docelowo... [chociaż fajnie jeśli na początku przez krótki okres czasu masz okazje wyrobić siłe w palcach - o ile grasz non stop bez przerw( w przeciwnym wypadku w pare dni/tygodni stracisz skilla w palcach)] - Już po roku gry na elektryku 'only' jezeli jest bardzo wyscigowy, to bez odpowiednich cwiczen, i tak na akustyku bedzie ciezko przez chwile...Cytuj:
Solrix - spójrz na to w ten sposób (cały czas na przykładzie) - Jeśli umiesz jeździć tylko na automacie, to gdy dostaniesz manuala będziesz się męczył tak, jak teraz haxigi ;p
Ja grałem na klasyku rok? czy coś takiego i potem przesiadka na elektryka. Nawet nie wiecie jakie to było super uczucie gdy mogliście zrobić wszystko na tym gryfie bo byl taki chudy :D
Ja zapytam nieco z innej beczki. Z czystej ciekawości - jakie gatunki reprezentujecie?
Osobiście jestem wielkim fanem wczesnej twórczości Erica Claptona (derek and the dominos, cream), jimiego hendrixa, led zeppelin. Czyli generalnie zajmuje się bluesem.
Napiszcie jak wygląda to u was.
Deathcore, staramy się pisać coś bez BREE BREE BREEEEEEEEEEEEEEE (tzn świnie muszą być ale może 2x na piosenkę, nie więcej) i bro0o0otal breakdownów (takie bardziej rytmiczne jak np. u Veil of Maya), i bardziej melodycznego niż 000-0-00-00-000-00 c:
A z tego, co sobie gram w domu to Deathcore, Death Metal, Thrash
Czy ja wiem, chyba to co mi w duszy zagra ;) Raz jakaś ostra napierdolówa , raz jakąś małą improwizację się strzeli na scenie..
Hmm z zespole to jeden wielki mix różnych gatunków a tak poza to głównie Metal Progresywny ,thrash i funk.
Sprzedam Fendera Mustanga I ( x2 ). Jeden ma wyrwany USB, tzn. wypadł lekko, dla kogoś wprawnego pewno nie będzie to problemu naprawić. Drugi w pełni sprawny, ma jeden nowy zainstalowany present bluesowy :) ale moge zalatwic oryginalny spowrotem. Cena za ten dobrze działający to 430 zł, za ten z lekko uszkodzonym usb - offer.
Dołączam oryginalny karton, spróbuję zdobyć płytkę z Fuse Fenderem, w razie czego mam również konto na fuse.fender.com z zarejestrowanym kluczem do Amplitube Fender :)
@Edit
No muszę się pochwalić że mój Marshall AVT 100 Tribute dojechał < 3
http://www.artsound.gr/catalog/image...l/avt100_t.jpg
Genialny sprzęt, Slashowskie tony wchodzą na nim pięknie. ^^
t
Kabel duzy dzek przez przejsciowke do kompa [gniazdo line in( w moim wyjątkowym przypadku bylo to akurat mikrofonowe, nie wiezdiec czemu)] - sterowniki ASIO 4 ALL, i w guitar rigu wybrac asio.
Glosniki od kompa[jakies ciut lepsze],albo jakas wieża lub sluchawki i jedziesz
Co prawda mam pytanie bezpośrednio nie dotyczącą gitar, ale cały czas związaną.
Z zespołem będziemy tym razem grali u mnie w garażu (tak, już nie gramy w pokoju u pałkera), i tutaj pytanie do was. Chcieliśmy trochę wygłuszyć pomieszczenie, żeby był lepszy dźwięk i sąsiadów nie denerwować (pracownia sąsiada przylega bezpośrednio do garażu). Czym to zrobić, na razie zbieramy wytłaczanki od jajek i chcemy obłożyć wszystkie ściany i do tego zawiesić zasłony w miejscach gdzie się tylko da. Muszę zaznaczyć, że to pomieszczenie jest całkiem spore, może mieć z 5x7 metrów.
@Edit
Kit tam z sąsiadami, byle byśmy siebie dobrze słyszeli i wszystko ładnie brzmiało.
Pieprzcie wytłoczki, wytłoczki "rozbijają" dźwięk i praktycznie go nie pochłaniają. Już lepiej by było przykryć ściany prześcieradłami... A najbardziej racjonalnym rozwiązaniem są grube tkaniny na ściany + wykładziny na podłogę. Mogą to być dywany, coś w miarę grubego i chłonącego dźwięk. Nie wytłumicie tego pomieszczenia tak jak np. za pomocą gąbki, ale efekt będzie 12513212 razy lepszy niż mityczne wytłoczki. Dobrze jest też dać coś w kąty, powiedzmy na połowie wysokości każdego dać taką mini-pułapkę basową (np. z waty mineralnej zrobić "połączenia" ścian- tak aby obydwie ściany były ''złączone" czymś chłonącym buczące dolne pasma). Jeżeli wzmacniacze mają kółka i na nich stoją, to brak wykładziny na podłodze nie będzie aż tak bolał. Gorzej np. jeżeli wykładziny nie będzie, a np. basista będzie miał stack stojący na samej podłodze. Wtedy lepiej postawić go trochę wyżej, a zredukuje się nadmierne buczenie. Z resztą, jeżeli chcecie to eksperymentujcie stawiając nagłośnienie na podłodze/jakiś szafkach, uniesieniach- czymkolwiek, byleby wam to dobrze brzmiało.
Ja podczas nagrywania gitar w swoim pokoju zastosowałem wiele poduszek + dość gruby polarowy koc. Wydzieliłem tym sposobem "zamkniętą" przestrzeń rozmiarów 1,5m x 1,5m i pogłos w nagraniu był właściwie niesłyszalny.
allegro.pl/epiphone-les-paul-lp100-1993r-sunberst-idealny-i1723411736.html
Pod koniec wakacji prawdopodobnie kupuje gitarę że wzmacniaczem, mój budżet to jakieś 1000zl. Zresztą, jak będzie lepsza jakaś oferta to zawsze mogę kupić wcześniej.
Za jakieś 3stowki chyba powinienem kupić Rolanda Cube X15, zostaje mi jeszcze gitara, że na nią mam jakieś 700-800zl, 5 dyszek różnicy nie powinno robić znaczenia.
Gitara oczywiście elektryczna, nie basowa, zwykła czy jak ja tam nazywacie. Ta co podałem linka na początku postu będzie dobra? Myślałem też nad jakimiś Ibanezami, słyszałem że świetnie brzmi.
Będzie grać metal/rock, metal raczej cięższe riffy ale też jakieś ballady czasem - wydaje mi się, że to ich tak chyba nie ma znaczenia.
"Gitara jest sprawna jednak kabelki od przelacznikow i potencjometrow sa pourywane, dziala obecnie na jednym przetworniku"
Czy da się to naprawić tak aby wszystko było sprawne? Mowa tu o gitarze basowej.
Tak, jeżeli wierzyć na słowo to będziesz musiał tylko polutować odpowiednio kable (odpowiednio do swojego układu przystawek czy też do elektroniki aktywnej- schematy powinieneś znaleźć na stronie producenta gitary, ew. jeżeli elektronika jest pasywna to poszukaj schematu połączenia na np. stronie SD).
Ja bym to wioslo w ciemno bral. Prawie dwudziestoletnia gitarka, z czasów kiedy dobre gitary szły calkiem, do tego Koreańczyk. I tylko 700 zł.. kurwa no xD
//jeszcze warto sie zaznajomic z szerokoscia/wygoda gryfu.
Sprzedaję Fendera frontmana 15 R, który ma kilka miesięcy i jeszcze jest na gwarancji...potrzebna kasa na nowe wiosło, jak najszybciej przenieść się ze squiera(najwyższy czas...) :<
co do tego epi, tez bym bral, mi pasuje profil gryfu tegoz modelu, przetworniki nie musza byc wcale takie zle, a nawet jesli, to w tej cenie, to mozna dokupic, bralbym ^^