Z racji, że Szeler mi się po prostu znudził, pomyślałem, że to kolejne oklepane piosenki. No i się pozytywnie zaskoczyłem. O ile pierwsza piosenka w stylu Szelera podoba mi się, to druga w ogóle fajna :D Element zaskoczenia - piosenka mogłaby być świetna gdyby nie Mikser, który spieprzył to dodając ten keyboard(?) i w ogóle bit o wiele głośniejszy niż wokal, co mnie irytuje.
btw. wie ktoś w jakim nakładzie sprzedała się 'płyta' Gościnnie? ; d

