Boruciarz napisał
mex w ogole chyba zyje w przkeonaniu ze zarobilem na nim milion zlotych.
w ogole to zastanawia mnie jedna rzecz. skurwysynu, oddalem ci samochod za takie pieniadze, ze do konca zycia powinienes na tym forum mnei wychwalac i bronic jak ojca. takie sa realia. chyba nie przyznasz ze nie. spokojnie bym ten samochod wystawil za 35 i wygonil za 33 tysiace. i w tym przypadku rzeczywiscie zarobilbym (mowie o sobie, nie o januszexie) BARDZO przyzwoite pieniadze.
w imie przyjazni i wspolnych lat razem przezytyhc i majac na uwadze te wszyskie romantyczne wyzwiska i wszystkie te lata, wrecz oddalem ci ten samochod za 25k zlotych.
a ty skurwysynu, najpierw poprosiles mnie o miernik lakieru, nawet chuju z przyzwoitosci nie miales swojego, potem zapchales mi kibel papierem do rak gdzie byla kartka NIE WRZUCAC TEGO PAPIERU DO KLOZETU i pojechales jak gdyby nigdy nic
czaicie ze mex nawet flaszki nie kupil? poprosilem go tylko, zeby skurwysyn nie sprzedawal tego samochodu tak od razu bo zrobilby mi swinstwo co nie. no bo tu klamie, ze dla narzeczonej, a rownie dobrze skurwysyn mogl na nim bez problemu przytulic z 8k pln. i zreszta kurwa nie wiem czy tak sie nie stalo, bo sie chuj zapiera nogami i rekami zeby wyslac dowód rejestracyjny. jak sie dowiem, ze tak sie stalo (a dowiem) to odstrzele ci zoche. przysiegam. pojde siedziec ale chuj.
mogles przywiezc chociaz flache. chociaz kurwa flache. wtedy doliczajac koszt flachy bylbym do przodu jakies 45 złotych (biorąc pod uwagę, że flacha nie najtansza, a chociaz ze sredniej półki).