Takeya napisał
No skąd. Koleś chodzi struty, mało się nie załamie, bachorem zająć się nie chce. Komedia pełną gębą.
A czemu forced drama? Bo po co to? Utratę ukochanej osoby można przeżywać, ale absolutnie nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego nie chciał się zająć Ushio - córkę jego i jego ukochanej Nagisy. Co zabawniejsze, przez całą serię traktował Nagisę bardziej jak koleżankę a tu ni z gruchy ni z pietruchy okazuje się zakochany w niej na zabój. Nawet jako para nie wykazywali specjalnej bliskości. Po ślubie też rewelacji nie było, a tu nagle po pogrzebie koleś okazuje się tak dobity, że nie potrafi popawnie funkcjonować. Z drugiej strony zaś całkiem normalnie idzie mu praca.