True. Ale wprowadzanie ograniczen jest latwiejsze bo nie trzeba nic robic.
Wersja do druku
Tu się z Tadziem zgodzę. Gdyby ludzie byli ogarnięci jako społeczeństwo, to byś sobie siedział z browarkiem swoim nad Wisła latem czy na kocu z winem, kto co woli. Później wyrzucił butelkę do kosza na szkło i wrócił grzecznie do domu. A tak się kurwa składa, że jest zupełnie inaczej - gdybyś na to pozwolił, to byłaby masa syfu po wieczornych libacjach i najebanych często agresywnych ludzi w popularnych miejscach.
Więc myślę, że ten zakaz sprzedaży alko po 22 ma właśnie zadziałać podobnie; poza tym, możliwe, że ograniczy ilość sprzedawanego alko. Co jest z korzyścią dla społeczeństwa.
Szkoda mi tylko sprzedawców z Żabek czy innych sklepów otwartych do późna, którzy będą musieli znosić patusów awanturujących się o sprzedaż alko.
A może w związku z tym, zmienią godziny funkcjonowania (tj. do 22) i tylko stacje benzynowe właściwie będą mieć ten problem.
tak jak by teraz ludzie nie pili na ławkach i kocach nad wisłą :D
kurwa ale copium ze ten zakaz cokolwiek zmieni poza tym ze bedzie wkurwial zwyklych ludzi ktorzy o tym nie wiedza/nie pamietaja bo nie sa alkusami
Uderz w stół, a nożyce się odezwą
Stety niestety żyjemy w społeczeństwie, a ludzie nie są równi. Państwo chłopskie z udawaną arystokracją, jedni mądrzejs, inni głupsi, jedni mieli dostęp do edukacji, inni nie. Okupanci na szczęście troche chłopstwu pomogli, później komunizm, gdyby nie to to by dalej na koniach jeździli, biedni chłopi przez polska szlachtę umęczeni. A co to ma do alkoholu? A to, że te kilka w miarę wolnych pokoleń nie wystarczy do naprawienia setek lat zniewolenia i ułomności. Tacy ludzie, ich potomkowie, to nie jest mały ułamek społeczeństwa, a jego większość. Do tego ci, którzy coś więcej sobą reprezentowali zostali wymordowani lub wyjechali. Są społeczeństwa, które już zakazów i nakazów w takich ilościach nie potrzebują, bo regulują się same, a są też takie, które trzeba ograniczać.
Żeby to lepiej zobrazować - polak wie, że na ulicy się nie sra, a hindus? Jak byś to rozwiązał?
hindus sra na ulicy, bo nie ma kanalizacji, a nie dlatego że lubi :czesiufuck a zakaz spożywania alkoholu w miejscu publicznym to jest ustawa z czasu stanu wojennego, więc wywód kompletnie bez sensu
Na wsiach tez nie maja kanalizacji, nie pierdol
Nie mowie o zakazie w miejscu publicznym a ograniczeniu dostepnosci alkoholu, reklamowaniu, promowaniu
ale co to w ogóle ma do tematu zakazów? czy wg ciebie polacy nie srają na ulicę, bo ktoś ich tego oduczył zakazem? czy może po prostu warunki są o tyle lepsze, że nie muszą, bo mamy rozwiniętą infrastrukturę, wynalazki takie jak kanalizacja, szambo itp., a w przeszłości na wsi każdy miał dużą działkę, na której mógł sobie bez problemu postawić wychodek, podczas gdy ten srający hindus mieszka w jakimś zatłoczonym slamsie, gdzie nie ma ani kanalizacji ani miejsca na szambo (ani szambiarki, która by to wywoziła)
przecież to wynika z samego rozwoju społeczeństwa i infrastruktury, w polsce nie trzeba zakazywać srać na ulicy, bo na tym poziomie życia nikomu i tak to nie przyjdzie do głowy (a gdyby przyszło, to będzie mu wstyd, bo nikt inny tego nie robi), a w indiach nawet gdybyś zakazał, to i tak będą dalej srać, bo zwyczajnie nie mają gdzie, więc nie rozwiążesz tam tego problemu zakazem tylko inwestycjami w infrastrukturę, sieci kanalizacyjne itd.
chciałeś tym przykładem udowodnić, że tego typu zakazy i nakazy są konieczne do implementowania w społeczeństwie właściwych postaw, ale pokazałeś coś zupełnie przeciwnego
jaxi widze zdążył się napierdolić jak szpak jeszcze przed 22
jeśli chodzi o robienie syfu przez pijących alkohol pod hehe chmurką, to przecież często jest właśnie efekt tego zakazu, a nie na odwrót, jak pisze Aver
gdyby nie było zakazu, to mogliby wypić to piwo kulturalnie na ławce w parku, gdzie obok stoi śmietnik do którego można od razu wywalić puszkę, ale skoro na ławce nie można, to się kitrają jak menele po krzakach itp., gdzie nikt śmietnika nie postawił, więc potem się tam walają te butelki i puszki :czesiufuck
Przecież w Indiach nadal sporo ludzi sra na ulicy pomimo posiadania toalety.
W Londynie dalej by jebało gównem gdyby nie odpowiednie regulacje, przepisy, które doprowadziły do budowy kanalizacji i podłączaniu do nich domostw. Rozwój infrastruktury i norm to właśnie efekt zakazów, nakazów i politycznych decyzji. Regulacje tworzą kulturę i edukację, a nie odwrotnie.
Nawet u nas by rzeki gównem płynęły, gdyby nikt tego nie sprawdzał, bo za darmo.
Ale już skończmy z gównem, może ta analogia nie była najlepsza.
Nakaz zapinania pasów. Pasy były, ale jakoś nikt ich nie chciał używać, dopiero nakazem, karą i czasem udało się to rozwiązać.
Zakaz palenia w knajpach - znacznie bliższy alkoholowi.
A skoro Polacy chleją, to rozwiązanie jest proste.
czyli kulturalni ludzie kulturalnie pijący wypierdalają butelki i puszki w krzaki przez głupie zakazy
to ci sami co po lasach śmieci wyrzucają, bo nie ma tam koszy a papierka ze sobą nie wezmą?
Zakaz alko picia to wyrosną meliny w kraju gdzie masz wybór z czego pędzić nałogowcy umieraliby od technicznego alkoholu.
:peepogiggle